Mtgnews.pl Premium: PTQ w Berlinie do Berlina (2008-08-14) by Radosław Kaczmarczyk


Witam wszystkich i zapraszam do przeczytania niewielkiego raportu z wyprawy na Pro Tour Qualifier w Berlinie. Jak zwykle w Szczecinie, zebranie i załadowanie pięciu osób w samochód nie było ciężkie.

Uczestnicy wyprawy:
Krzysztof Peśla - pilotujący deck Mono Red (pilotuje również nasz wóz), powracający do Magica po dłuższej przerwie.
Marek Jania - znany w szczecińskim środowisku z zamiłowania do naporów, dziś bez
większego zaskoczenia wybrał jedyny sensowny naporowy deck w bloku – Kithkiny.
Rafał Bednarz - klasycznie Faerie.
Paweł Stopa - dziś zamierza grać Kithkinami.
Radosław Kaczmarczyk – skryba.
7:00 - Zbiórka pod pocztą główną wywołała od początku pewne kłopoty. Okazało się, że każdy uważał inną pocztę za główną.


7:20 - Pozbieraliśmy się jakoś i ruszyliśmy w drogę. Spory zapas czasu nie wymagał od nas pośpiechu.
7:40 - Granica, a właściwie jej brak.
9:00 - Jesteśmy w Berlinie.
9:30 - Po krótkim błądzeniu odnajdujemy sajt. Jesteśmy na miejscu dużo za wcześnie, 30 minut przed rozpoczęciem zapisów, następuje czas na regeneracyjny posiłek.
10:00 - Miejsce eventu zostaje otwarte, ładujemy się do środka jako pierwsi. Z doświadczenia wiem już, iż ptq nie będzie zbyt duże – zwykle, gdy bywaliśmy tu o tej porze było już sporo osób. Chłopaki zabierają się za spisywanie decków, a tu pojawia się problem, bo Rafał nie ma czwartego Bitterblossoma - najważniejszej karty w jego talii. Rozpaczliwe poszukiwania nie przynoszą efektu i zastępujemy fabrykę tokenów kolejnym Sower of Temptation.
11:00 - Koniec zapisów, znajdujemy jedyną z wielu już osób na sajcie chcącą sprzedać brakującego Blossoma za jedyne 15E, radości nie było końca.
11:20 – Seatingi. Sędzia przekazał graczom uwagi w swym rodzimym języku, nie omieszkał powtórzyć wszystkiego po angielsku jedynie dla 4 naszych zawodników (było dla mnie sporym zaskoczeniem, iż tylko 4 Polaków przyjechało na ptq, bo bywałem świadkiem sytuacji, gdy było ich tu około dwudziestu). Liczba graczy w turnieju zgodnie z moimi oczekiwaniami relatywnie niska - 58 osób. Gracze rozegrają 6 rund swissa + top8. Dla pechowców przewidziany jest start GP Triala do Kopenhagi po trzeciej rundzie ptq.



11:30 - Start rundy pierwszej. Do specjalnego stolika, który udostępnili mi sędziowie - tu wielkie podziękowania dla nich, bardzo życzliwi i pomocni ludzie, zaprosiłem jednego z Polaków, aby opisać jego grę. Wybór padł na Krzysztofa grającego dość niestandardowym w tym formacie Mono Redem. Krzysztof Peśla vs. Maron Alf - lokalny gracz, nie posiadający na swoim koncie dużych osiągnięć - kilka invitów na nationalsy, nic poza tym. Twierdzi, że Block Constructed zna słabo i nic nie testował. Podobnie zresztą Krzysztof, grający swą pierwszą grę w tym formacie w życiu. Maron wygrywa rzut kostką i decyduje się zacząć, dość szybko odsyła swą pierwszą rękę z powrotem do decku i dociąga kolejne 6 kart. Krzysztof keep. Pierwsze 2 tury Marona nie pokazują nic poza dwoma Mutavaultami, zaś Krzysztof zaczął od Tautermunge Maniaca w pierwszej turze, ataku za 2 w drugiej oraz dogrania następnej góry. W 3 i 4 turze Maron skipnął land dropa, Krzysztof zaś kontynuował ataki gobelinem, który odnalazł swego brata bliźniaka w czwartej turze. Widząc brak opcji u przeciwnika Krzysiek postanawia skończyć grę tak szybko jak to możliwe paląc przeciwnika w głowę wszystkim, co podchodzi. Jedyne, co czyni przeciwnik to discard kart pod koniec tury, pokazuje Krzychowi Reveilarka oraz Crib Swapa. Krzysztof kończy grę atakiem dwoma stworami 2/1. Grę drugą zaczyna Maron od Mutavaulta w pierwszej i Silvergill Adepta w drugiej i trzeciej turze gry oraz Burrenton forge tendera. Krzysztof ma szybki start z Figure of Destiny w pierwszej, który dość szybko wymienia się z pierwszym z adeptów. Kolejnym zagraniem Polaka jest Boggart Ram-Gang w trzeciej turze. Maron, po dobraniu karty w swoim Draw step, atakuje Adeptem oraz Burrentonem, a następnie dostawia czwarty ląd i dość czytelnie sygnalizuje, iż zamierza rzucić w ataku Krzysztofa Cryptic Commanda. Niestety, nie sygnalizuje dość czytelnie - Krzysiek zagrywa w pierwszym mainie Figura, który spotyka niebieską kontrę tapującą wszystkie postacie. W kolejnych turach Maron regularnie atakował Krzycha Adeptem sprowadzając go do 8 życia i dokładając na stół Mutavaulta oraz Merrow Rejereya, który szybko spotyka Morderczego Redcapa po stronie Krzysztofa. Kolejne zagranie naszego zawodnika to Ashenmoor Gourger, który trafia na kontrę w postaci Sage Dousinga z cantripem. Następne tury przynoszą kolejne Dousingi w karty Krisa oraz Sower of Temptation po stronie przeciwnika, który tym sposobem przechyla szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Trzecia gra po bardzo długim SB potoczyła się błyskawicznie, Krzysztof rozpoczął podręcznikowo, 1 tura – Figur, 2 tura – Mudbrawler Kohort, 3 tura – Tarfire w merfolkowego bannareta po stronie przeciwnika, który nic poza tym i graniem kolejnych lądów nie zrobił, dodatkowo nastąpiła zmiana Figura do postaci 2/2 i atak za 4. Krzysztof w swojej czwartej turze zagrywa Boggart Ram-Ganga, a jego przeciwnik postanawia zagrać Cryptic Commanda, który odbija się od Krzyśkowego Gutturall Response’a. Atak za 7 sprawia, iż Maron nie jest w stanie wybronić się w swojej następnej turze i poddaje grę.
Krzysztof Pesla - Maron Alf 2-1

12:20 - Spotkałem resztę ekipy, Marek i Rafał do przodu, Paweł niestety przegrywa.
12:30 - Runda druga, do opisania gry wybrałem kolejnego naszego reprezentanta

Rafał Bednarz vs. Platt Karl Florian
Karl zaczyna, obyło się bez mulliganów. W pierwszej turze na stole pojawia się Figure of Destiny, który w drugiej przybiera postać 2/2 i atakuje Rafała. W drugim mainie na stole u Karla pojawia się Windbrisk Heights (land z Hidewayem, podstawa Kithkinów). Rafał w swej pierwszej turze zagrywa Thoughtseize’a zabierając sobie 2 life’a i przeciwnikowi Knight of Meadowgrain z ręki, pozostawiając na niej 2x Mirrorweave oraz kolejnego Figura. W swojej drugiej turze Rafi zabija Figura 2/2. Niemiec zagrywa kolejny ląd z Hidewayem w trzeciej, zaś w czwartej Knight of Meadowgrain. Rafał rzuca kolejnego Thoughtseize’a zdejmując przeciwnikowi biało-niebieskiego Liege’a, a następnie w fazie draw przeciwnika Vendillion Clique sprawdza mu rękę i postanawia nie wymieniać karty. Kolejne tury nie przynoszą nic nowego u Karla, a Rafał zaczyna zagrywać Scion of Oona jeden po drugim i przystępuje do natarcia. Karl uznaje jego wyższość i chłopaki przechodzą do Sideboardu.
Gra 2. Karl zaczyna od Goldmeadow Stalwarta w pierwszej, Figura w drugiej i systematycznych ataków w drugiej i trzeciej turze. Pierwszym zagraniem Rafiego była Nameless Inversion w Goldmeadow Stalwarta w czwartej turze przeciwnika. Niemiec zmienia Figurę w 4/4 i dogrywa kolejnego Murderous Redcapa, będąc po stronie Rafała zniszczył małego niziołka. Karl zagrywa w swojej 5. turze Cloudgoat Tangera, który wprowadza kolejnych trzech niziołków do gry. Nasz gracz broni się zaciekle kolejną inversją i sowerem. Niestety, przeciwnik zagrywa Mirrorweave, który kończy partię.



Gra 3. zaczyna się pechowo dla Rafała, który musiał skrócić swoją rękę do 5, a jego pierwszym dropem okazał sie Murderous Redcap. Przeciwnik zaś od 1. tury gry konsekwentnie zagrywa kreatury. Na stole ukazały się: Goldmeadow Stalwart, Stillmoon Cavalier, Thistledawn Legie oraz Wispmare. Rafał próbuje się bronić Incremental Blightem, niestety Kawalerzysta się go nie ima. Z braku sposobu na rycerza (nie doszedł ani Sower ani Command), Rafał zmuszony jest poddać grę.
Rafał Bednarz vs. Platt Karl Florian 1-2

13:20 - Wyniki Polaków - Krzysztof komplet 6pkt. Marek - 4pkt. Rafał 3pkt. Paweł z zerem punktów
zdropował i zapisał się na GP triala. Bye w Kopenhadze bardzo by się mu przydały, gdyż z tego co
wiem zamierza jechać.

13:40 Runda Trzecia.
Opiszę mecz pomiędzy Markiem Janią, a Adrianem Rosadą. Podczas tasowania Marek spostrzegł brak 3 kart w swym decku. Paniczne poszukiwania brakujących kart zakończyły się sukcesem. Gracze dostali 3 minuty ekstra czasu i zaczęli grać. Marek rozpoczął od Burrentona, Meadowgraina oraz Wizened Cenna, zaś pierwszym zagraniem przeciwnika były Kitchen Finksy w jego trzeciej turze. Marek zmuszony został tym samym od ograniczenia swych szaleńczych ataków do Knight of Meadowgraina, dogrywając kolejnego. Kolejna tura nie przyniosła nic u Adriana poza czwartym landem, Marek zaatakował 2x Meadowgrainem. Chciał spompować swoje postacie w trakcie ataku Thistledawn Liegem, ten jednak został potraktowany Cryptic Commandem z dobraniem karty. Następna tura u Niemca przyniosła Shriekmawa, który zdjął Wizened Cenna. Nasz rodak konsekwentnie atakował kreaturami z first strike popartymi kolejnym Wizened Cennem. „Pod kołami” jednej z nich znalazł się Finks, który przyniósł tym samym kolejne 2 życia. W swojej szóstej turze Adrian Rosada zagrał Oona, Queen of the Fae wytapowując się. Marek wykorzystał moment - wcisnął wszystkim i poparł atak Mirrorweavem, dzięki czemu było już po grze.
Marek prowadzi 1-0.
Grę drugą zaczął gracz zza naszej zachodniej granicy. Następnie do 3. tury systematycznie budował swój mana base składający się z różnego rodzaju Vividów i Reflecting Pooli. Nasz faworyt rozpoczął od Figury, niezwłocznie powiększonej do postaci 2/2 i burrentona. Zaskoczeniem okazał się Plumeveil, który skutecznie zdjął Figure of Destany. Marek dostawiał kolejne Kitolce, niestety Niemiec posiadał na nie odpowiedź w postaci evoke Shriekmawa. W piątej turze zabijając Burrenton Forge Tendera czyścił drogę dla Firespouta. Marek zagrywa Spectral Procession i 2x Goldmeadow Stalwarta i stół jest już odbudowany. Niestety przeciwnik ściąga „z czuba” kolejnego Firespouta i zaczynają się kłopoty. Marek do końca gry wystawia jedynie pojedyncze małe kreatury, zaś przeciwnik zagrywa Oonę oraz Twilight Shepherda nie dając Marasowi nawet cienia złudzeń.



Gra 3.
Marek zaczął, pierwszy na stole pojawił się Wizened Cenn. Następnie do ekipy dołączyli Burrenton oraz Figur, który momentalnie zrobił się 2/2. Adrian zagrał Kitchen Finksy. Figur staje się 4/4 i atakuje. Na stole pojawiają się 3 tokeny spiritów po stronie Marka za sprawą Spectral Procession. W tym samym czasie Burrenton znika cofnięty Commandem. Piąta tura u przeciwnika przynosi Firespouta niszczącego wszystko poza 4/4 Figurem, evoke Shriekmawa w figura wieńczy dzieło zniszczenia. Marek systematycznie omija wystawienie piątego landu, co uniemożliwia mu zagranie jednego z 2 Oversoul of Dusk (na którego przeciwnik praktycznie nie ma odpowiedzi) lub Cloudgoat Rangera. Pozostaje mu jedynie przywołać kolejną garstkę spiritów, która przy pierwszym ataku maleje za sprawą instantowego Plumeveila. Adrian wyczarowuje Oone. Ze względu na zrobienie wielu tokenów z królowej turę później i na brak piątego lądu u Marka, gra się kończy.
Marek Jania - Adrian Rosada 1-2

14:30 - Po 3 rundach Krzysiek komplet punktów, Rafał 6, zaś Marek dalej 4. Paweł zaś zgodnie z planem zapisał się na GP triala. Poza nim, to samo uczyniło jedynie 7 osób, co spowodowało, iż gracze bez swissa od razu przystąpili do grania top 8. Ja zaś czynię przerwę obiadową w opisywaniu gier, pstryknę parę fotek, pochodzę po sajcie.
15:15 – 4. runda przyniosła zwycięstwa Rafała oraz Marka i pierwszą przegraną Krzysztofa. Cała trójka zachowuje szanse na top8 pod warunkiem wygrania kolejnej gry.
15:40 - Zawodnicy przystępują do kolejnej rundy. Opisze mecz Marka, który musi wygrać obie kolejne rundy, aby dostać się do top8.

Marek Jania vs. GeiBler Gunnar, który pałał ogromną sympatią do Polaków. Jak twierdzi wzięła się ona z niezwykle dobrych wrażeń jakie przywiózł z zeszłorocznego GP Kraków. Cóż pozostaje się zgodzić, jesteśmy niezwykle sympatycznym narodem.
Przedłużający początek rundy pozwolił graczom na dyskusję na temat poprzednich gier, a także tego czy kostka Niemca, przy pomocy której Panowie postanowili zdecydować kto zacznie, jest wyważona czy też nie. Po długim oczekiwaniu nareszcie gramy, zaczyna Marek od chłopaka 2/2 w pierwszej turze i hidewayowego landa w drugiej (pod landem ukryła się Procesja) z dodatkiem kolejnej kreatury 2/2 za jedną manę. W tym samym czasie przeciwnik systematycznie dogrywał landy w kolorach UB. Z końcem trzeciej tury Marasa, świeżo zagrany Knight of Meadowgrain padł łupem Nameless Inversion. Chwilę później Niemiec w swojej turze zagrał Mulldriftera z evoke. Marek nieustannie nacierał dwoma Stalwartami, a także dograł Figura oraz Burrentona. Po stronie Gunnara Cryptic Command powstrzymał kolejny atak Marka, a chwilę później ukazała się Puppeter Clique, która pożyczyła Knight of Meadowgraina. W tej samej turze Marek zagrał z flasha WU Liege’a. Przeszedł do swojej, presja okazała się zbyt duża. Niemiec poddał grę.
Gra druga rozpoczęła się dość powoli, nasz gracz zagrał Figura dopiero w drugiej i Wizened Cenna w trzeciej turze gry. Przeciwnik zjadł Cenna Inversją pod koniec tury Marasa, zaś w swojej zagrał Soul Snuffersów, które pozbawiły życia Figura. Kolejny Cenn po stronie Marka wymienił się z Inversją, w stole po stronie Marka znalazł się osamotniony Burrenton Forge Tender. Turę później towarzystwa dotrzymał mu Knight of Meadowgrain, jednak nie trwało to długo gdyż Niemiec szybko poczęstował go Shriekmawem z evoka. Marek, który w 7. turze ciągle miał 3 landy, mógł jedynie patrzeć na poczynania oponenta. Ósma i dziewiąta tura przyniosły dwa hidewayowe landy po stronie Polaka. Pod jednym znalazł się Wizened Cenn, pod drugim Oversoul of Dusk. Poza tym z ręki Marka do gry trafił drugi burrenton. Przeciwnik atakował Marka Soul Snufferem i Mulldrifterem, który pojawił się w grze za sprawą Makeshift Manequina. Marek w akcie rozpaczy przypuścił atak 2x Burrentonem oraz Mutavaultem, licząc na zagranie Oversoul of Dusk spod landu. Niestety przeciwnik miał Cryptic Commanda, a następnie wycelował Puppeterką w leżącego świeżo w grobie Oversoula. Nastąpił SB przed grą trzecią.

Kolejna odsłona w tej rundzie zapoczątkowana została przez Stalwarta po stronie Polaka w pierwszej turze gry i kolejnego w drugiej. Gunnar zabił jednego Inversją, zaś drugi systematycznie zabierał mu po 2 życia. Marek zagrał Figure of Destiny, na co Niemiec w swej czwartej turze odpowiedział zagraniem Soul Snuffera, który wydaje się być dość sporym zagrożeniem dla Kithkin decków. Kreatury Marasa z ujemnym counterkiem turę później zwiększył Wizened Cenn. Oponent szybko pozbył się go za pomocą Shriekmawa z many. Kolejne tury to stopniowe obejmowanie przewagi przez przeciwnika, na stole pojawił się kolejny Shriekmaw oraz River Kelpie, następnie Manekin i Cryptic Command. Marek przez ten czas sycił land za landem, niestety tak gier się nie wygrywa. Porażka 1-2 eliminuje naszego zawodnika z walki o top8.

16:30 - Krzysiek wygrywa swoją grę, do topu brakuje mu już tylko ID w ostatniej rundzie. Rafał marnuje swoją szansę na topa jednak postanawia nie dropować i dograć turniej do końca. W imprezie pobocznej Paweł Stopa właśnie wdarł się do finału GP triala po wygraniu 2 rund w topie.
17:00 - Krzysztofowi udaje się wziąć upragniony remis. Mamy naszego w topie! Runda 6. to już gra o pietruszkę Rafała, której zdecydowałem się nie opisywać, gdy zobaczyłem jego pierwsze zagranie. Rafał rzucił w pierwszej turze Thoughtseiza, szybko zorientował się, że na 2 małe Kithkiny na ręce przeciwniczki ma odpowiedź w postaci Nameless Inversion, więc postanowił wyrzucić większego kafara. Wybór był oczywisty, padł na Wilt-Leaf Liege!
Cóż, zmęczenie robi swoje, mimo wszystko brawo Rafał. Gra ta skończyła się około 4 tury. A cały mecz przegrał Rafi 1-2.
19:00 - Wpadłem nieco spóźniony na końcówkę pierwszej gry Krzysztofa w top 8, nie za późno jednak, by zobaczyć kluczową akcję, gdzie Krzysztof zagrywając Demigod of Revenge spotkał się z Cryptic Commandem. Szybko oświecił przeciwnika, iż ten nie spytał o resolve zdolności Demigoda, która zdaniem Krzyśka wciąż była na stacku. Sędziowie również przychylili się do tego zdania. Demigod wstał sam z siebie pofrunął i zabił. Jak dowiedziałem się później od chłopaków, Krzychu wstawił Demigoda w tenże sposób już po raz trzeci na tym turnieju. Brawo!



Gra druga nie była długa. Przeciwnik co prawda zagrał w drugiej turze Bitterblossom, zaś w kolejnej Scion of Oona. Jednak nasz gracz dokładał kolejne góry, w trzeciej zagrywając Boggart Ram-Ganga, w 5, 6, 7, zresolwovał 3 kolejne Demigody. Pilot wróżek nie miał odpowiedzi.
Tym samym mamy swojego człowieka w Top4.
20:30 - Rozpoczyna się półfinał. Z uwagi na dość sporą grupkę widzów zrezygnowałem z dokładnego opisywania gry, gdyż ciężko mi było znaleźć sobie na to miejsce. Krzysztof grał przeciwko Kithkinom, obie gry skończyły się wiktorią Kithkinów, a za każdym razem szalę zwycięstwa przechylały Spectral Procession i Burrentony, na które Krzysztof nie dociągał odpowiedzi.
21:10 - Zmęczeni wsiedliśmy do wozu i ruszyliśmy z powrotem do Szczecina. Chłopaki zdopingowani brakiem sukcesu dyskutowali na temat ewentualnej powtórki wyjazdu za 2 tygodnie, gdyż w Berlinie odbywa się wtedy identyczna impreza.



Do tej relacji dołączam spisy talii z top8, które przesłane zostały mi dzięki uprzejmości sędziego głównego
Sebastiana Rittau:

”PTQ Berlin in Berlin (I), 58 player, top 8 decklists below (sorted by final standing)”:

















Skomentuj na forum



MtGNews.pl
Copyrights © by MtGNews.pl 2005-2010. Wszystkie prawa zastrzeżone.