Dnia 24 czerwca drzwi supermarketu Galerii Kazimierz ledwo odparły atak krakowskich karcianych zapaleńców. Mała armia w liczbie osób równej 16 przybyła pod niedawno otwarty sklep SMOK by dzielnie walczyć o miano Mistrza Małopolski w Limited. Turniej odbył się niestety z niewielkim opóźnieniem z powodu spóźnienia najważniejszej osoby w naszym małym polskim świadku M:tG, która dostarczała produkt w postaci Tournament Packów jak i nagród dla uczestników. Warto więc tutaj nadmienić, że odwiedził nas nie kto inny jak pan Marcel Zaborski, koordynator naszej kochanej gry karcianej w jeszcze bardziej ukochanym kraju. Gdy tylko załatwione zostały wszystkie formalności związane z turniejem, niektórzy postanowili skorzystać z okazji i porozmawiać z panem Marcelem na tematy ich nurtujące. Jeden z nich miał nawet szczęście i załapał się na pamiątkową fotografię, którą znajdziecie w dziale fotorelacje.
Spisywanie zestawów przebiegło bez większych problemów, no może oprócz tych wszystkich wyrecytowanych kwiecistych epitetów, gdy gracze oddawali do swapa zestaw z dwoma dualami lub innymi sytymi kartami. Około godziny 12 sędzia Amplitur włączył stoper i pierwsza z czterech planowanych rund została uznana za rozpoczętą. Niestety problemy z laptopem doprowadziły do zniszczenia pliku z kompletnym feature matchem gry Artura Kwaśniewskiego aka Dragona i Kaji Serafin aka Axcel. Zwycięzcą tego pojedynku został przedstawiciel płci męskiej po kilku błędach jego przeciwniczki. Jak się później okazało, był to pierwszy krok w drodze Artura do finałowej ósemki.
Druga runda przebiegła już bez problemów, z racji dostarczenia stałego zasilania do laptopa, który został mi użyczony. Do specjalnie wydzielonego stolika zasiedli Piotr Longa oraz Michał Szklarski. Po chwili przeznaczonej na żarciki i komentarze gracze rzucili kostką po czym Michał zdecydował, że zacznie. Obyło się bez mulliganów, po czym na stole pojawił się szybki Forest. Piotrek nie pozostał bierny i zaczął z agresywnego Foresta popartego Utopia Strawl, wybierając kolor niebieski. Po przeciwnej stronie stołu także akceleracja many w postaci Swampa i Farseeka, który szybko wyszukał z library Plainsa z pięknym portalowym rysunkiem. Swamp natomiast otworzył drogę Lurking Informantowi, po czym Piotrek oddał turę. Drugi Forest po Stronie Michała umożliwił mu dogranie dwóch stworów: Dark Confidanta oraz Mourning Thrulla. W swojej turze Piotrek postanowił zaatakować sprowadzając swojego przeciwnika na 19 żyć, po czym dograł Mountaina i Demon’s Jestera. W swoim upkeepie Michał był zmuszony przyjąć na klatę 4 obrażenia z Dark Confidanta, który odsłonił Sandsowera, po czym na stół wystawił Civic Wayfindera po Swampa i od razu wstawił go do gry. Samobójczy atak Dark Confidanta rozbił się o skrzydła Demon’s Jestera, po czym Michał oddał turę. Kolejny Swamp otworzył drogę Streetbreaker Wurmowi, co nie wywarło na przeciwniku żadnego wrażenia, gdyż w swojej turze wystawił pokazanego już całemu światu Sandsowera. Korzystając z jego umiejętności stapował Wurma w Beggining of combat phase, po czym spadł na 14 żyć po ataku Lurking Informanta. W drugim mainie Piotrek dograł Assault Zeppelid po czym spasował. Następna tura to tylko Go! w wykonaniu Michała, po czym w turze Piotrka po raz kolejny stapował Streetbreakaer Wurma. Widząc atak przeciwnika postanowił zagrać To Arms!, zablokował Mourning Thrullem Zeppelida, po czym powiększył go za pomocą Wildsize i po obrażeniach wrócił na 17 żyć pozwalając dograć przeciwnikowi Grull Signet. Kolejna dobrana karta utworzyła spore możliwości gdy mógł dograć Foresta, Ostiary Thrulla oraz Lurking Informanta, po czym zaatakował za 2 sprowadzając przeciwnika na 18 żyć. Tura Piotrka to kolejny tap Wurma, oraz drobny atak za 1(Michał 16) po czym do gry wskoczył powiększony o Bloodhirst Skargan Firebird. Shambling Shell oraz look z Informanta zakończyły turę Michała, który zaraz później musiał tapować Skargana i Wurma. Widząc wytapowanie przeciwnika Piotrek wrócił do gry powiększonego o counterek Assault Zeppelida za pomocą Vigor Mortis. Tura Michała to tylko Plains oraz Brainspoil, który szybko pozbył się zagrożenia ze strony czerwonego feniksa. Po raz kolejny umiejętność Sandsowera zniszczyła plany ataku Piotrka , natomiast ciągle miał możliwość zagrania stwora, co szybko uczynił wkładając do gry Golgari Rotwurma. Po przeciwnej stronie stołu skromny Centaur Saveguard, po czym zabawa Informantami tak, by karta z wierzchu library Longi wylądowała w grobie. Woodwraith Corrupter po stronie Piotrka został skomentowany tylko słowami „niezłych masz bydlaków”, po czym z końcem tury Sandsover stapował Zeppelida i Wurma. Angel of Despair niszczący Corruptera niczym grom z jasnego nieba rozwiał marzenia Piotrka o wygranej, lecz nie zamierzał się poddawać i grał dalej. W chwili gdy musiał po raz kolejny tapować Wurmy usłyszał, że „zawsze możesz poddać”. Mierząc Michała wzrokiem dostawił Vedalken Dissmisera celując w Ostiary Thrulla po czym oddał turę. Dobrany Thrull był jedyną rzeczą jaka znalazła się na stole w tej turze, co niewiele zmieniło sytuację biorąc pod uwagę tapowanie stworów w turze Piotrka, który niczego innego nie zagrał. Gra całkowicie straciła tempo gdy Michał dograł tylko Swampa, natomiast Piotrek Farseeka po Islanda. Kolejna tura to tylko Go! Po czym krótka zabawa Informantami. Czternasta tura skłoniła Piotrka do rozruszania patowej sytuacji w chwili gdy zagrał Mountaina popartego Vacuumelt celującego w Dissmisera oraz Ostiary Thrulla. Z końcem tury Michał stapował Zeppelida oraz zniszczył Golgari Rotwurma za pomocą Dissembowela. Piętnasta tura to atak Michała po czym poddanie gry przez przeciwnika. Gracze nie rzucili żadnych zabawnych komentarzy, oraz nie korzystali z pomocy sideboardów.
Michał Szklarski 1:0 Piotr Longa
W drugiej grze Longa korzystając z przywileju przegranego zdecydował, że Michał zacznie.
Gdy obaj gracze zdecydowali się zatrzymać karty jakie dobrali na początku Szklarski po raz kolejny rozpoczął od Foresta. Piotrek nigdy nie chciał być gorszy, więc zagrał tak samo, po czym oddał turę. Swamp poparty Dark Confidantem wywarł u mnie mieszane odczucia, biorąc pod uwagę średni koszt kart w decku Michała. Druga tura w wykonaniu Longi to tylko Mountain oraz Grull Signet stabilizujący mana base. Michał jednak zdecydował się grać agresywnie zagrywając Plainsa (został odsłonięty z Confidanta) i Centaur Safeguarda po czym atakiem sprowadził swojego przeciwnika na 18 żyć. Kolejna tura to tylko Grull Signet i przykry wyraz twarzy nie wróżący wybrnięcia z trudnej sytuacji. W upkeepie Michał wyręczył biernego przeciwnika i zadał sobie pięć obrażeń odsłaniając Brainspoila, po czym zagrał Fists of Ironwood w Centaura przywołując do pomocy dwóch prosów. Zaraz potem szybki atak, i stan życia pana Longera spadł do 13 punktów. Dobrany Island pozwolił mu wystawić Hellium Squirtera, po czym był zmuszony spasować i czekać na łaskę przeciwnika. Dobrany z Confidanta swamp umożliwił zniszczenie jedynego stwora Piotrka za pomocą Brainspoila, po czym zaatakował zostawiając go na 6 życiach. W piątej turze szybko ginący Longer zagrał Belltower Sphinxa po czym spasował. Moldervine Cloak + Carom zagrane przez Michała całkowicie rozwiały wszelkie wątpliwości, że to on jest zwycięzcą tego meczu dając mu szybką wygraną w szóstej turze.
Michał Szklarski 2:0 Piotr Longa
Jako, że była to już druga porażka Piotrka, zdawał on sobie sprawę, że nie ma już szans na top8, mimo to twardo grał do końca broniąc swoje dobre imię.
Po 2 rundach 4 osoby miały zagwarantowany udział w finałowej części turnieju, przez co swoją uwagę skupiłem na zawodnikach walczących o kwalifikacje do top 8. Gdy widząc na ekranie laptopa wylosowane pairingi, postanowiłem zaprosić do stolika dwóch dobrych znajomych: Jana Mikosa aka „Pirata” oraz Krzysztofa Maja znanego jako „Maju”. Kolejna porcja żartów wszystkim dobrze się udzieliła do tego stopnia, że i Ci gracze postanowili wsiąść splita. Rozegrali jednak na pokaz 2 gry, niestety jednostronne gdyż tylko Janek zagrywał stwory patrząc na basic landy Maja. Dodatkowo mulligan do pięciu oraz screw Krzysztofa zakończyło grę na korzyść Janka, który czas jakiś zastanawiał się, czy nie zmienić decyzji o wziętym 4 minuty wcześniej splicie. Jedyny komentarz po meczu to inteligentny wywód „Pirata” o treści „Maju jest głupim prostakiem”. Obaj gracze po grze co jakiś czas zakładali na głowy czapeczki z pięknym napisem Magic Champs. Czyżby aż tak byli pewni swojego sukcesu? Wszystko miało okazać się po kilku godzinach.
W czwartej rundzie do specjalnego stolika zasiedli Krzysztof Wysoczański oraz Paweł Arias-Wera. Obaj gracze mieli już zagwarantowany udział w top 8, jednak postanowili zagrać, jako że M:tG to także czerpanie przyjemności z gry, o czym wiele osób w erze MTGO już zapomniało. Jako, że obyło się bez mulliganów Paweł rozpoczął grę szybkim Forestem. Równie szybko zagrał Krzysiek, który zaczął grę od Swampa. Kolejny Forest po stronie Pawła nie umożliwił mu zagrania czegokolwiek, więc postanowił pozwolić grać Krzyśkowi, który wykorzystał daną mu szansę dostawiając Foresta i Mourning Thrulla. Po przeciwnej stronie stołu pojawił się tylko Moutain, co umożliwiło atak (Paweł 19, Krzysiek 21) oraz powiększenie szeregów armii Lurking Informantem i Thoughtpicker Witchem za pomocą dogranego wcześniej Foresta. Paweł zagrywając Swampa zdecydował, że zniszczy Thrulla za pomocą Disembowella, co też szybko uczynił. Następna tura to tylko drobny atak w wykonaniu Krzyśka (Paweł 18), na co przeciwnik w swojej turze odpowiedział tylko Forestem. Nie widząc zagrożenia ze strony swojego opponenta Krzysztof dograł Mountaina oraz Crypt Championa, który wrócił do gry Mourning Thrulla oraz zaatakował za dwa sprowadzając przeciwnika do 16 punktów życia. W swojej turze Paweł po raz szósty zagrał tylko landa po czym oddał turę. Po drugiej stronie stołu natomiast pojawił się kolejny Mountain oraz Mortipede po czym po fazie ataku stan żyć wynosił 10 do 22 na korzyść Krzysztofa. Następna tura do pojawienie się pierwszej kreatury pod Kontrolą Pawła – Siege Wurma z wcześniej dogranego Foresta, który poddał grę zaraz po tym gdy Krzysztof zafundował mu szybkiego Brainspoila. Słowa po meczu to tylko „KP na farta” w wykonaniu Pawła.
Krzysztof Wysoczański 1:0 Paweł Arias-Wera
Przegrany postanowił skorzystać z przywileju i rozpoczął grę od Foresta, na co Krzysztof odpowiedział tym samym. Swamp natomiast pozwolił Pawłowi zagrać Lurking Informanta, na co Krzysiek powiedział tylko Swamp graj! Mountain w trzeciej turze poparty został Fists of Ironwood na Informanta oraz skromnym atakiem (Krzysiek 19). Nie przejmując się niczym zwycięzca pierwszej gry dołożył Swampa po czym stransmutował Netherborn Phalanxa i wyszukując z library Primordial Sage oddał turę. Czwarta tura w wykonaniu Pawła to tylko Forest oraz Siege Wurm zagrany z Convoke. Gruul Scrapper zagrany przy pomocy dostawionego Foresta był jedyną odpowiedzią Krzysztofa. Następna tura okazała się decydująca gdy Paweł zaatakował Siege Wurmem, który został zablokowany przez Scrappera a przed obrażeniami na stos wszedł Gatherer Courage. Paweł widząc to zagrał Crackling Flames celując w Gruul Scrapera, po czym Krzysztof po chwili zastanowienia poddał grę.
Krzysztof Wysoczański 1:1 Paweł Arias-Wera
Trzecia gra rozpoczęła się od decyzji Krzyśka, który pozwolił zacząć grę Pawłowi. Na stole pojawił się Forest na co przeciwnik odpowiedział Swampem. Paweł postanowił ustabilizować mana base dogrywając Foresta oraz Rakdos Signet, na co Krzysztof odpowiedział Forestem i Lurking Informantem. Kiepskie rozdanie Pawła umożliwiło mu dogranie Mountaina, po czym był zmuszony oddać turę. W upkeepie Krzysztof skorzystał z Informanta zostawiając kartę na topie, po czym dograł tylko Foresta. Nie spodziewał się jednak, że dostanie Time Walka, gdyż Paweł w swojej turze nic nie zagrał, po czym patrzył jak Krzysztof kładzie landa na grób i w mainie dogrywa Foresta. W swojej turze Paweł postanowił zniszczyć Lurking Informanta za pomocą Brainspoila, dostawiając wcześniej Swampa. Krzysztof także postanowił dograć Swampa oraz po raz kolejny w tym pojedynku Gruul Scrappera. Tura Pawła to kolejny już Time Walk dla Krzyśka, co wykorzystał atakując Gruulem (Paweł 17) oraz transmutując Netherborn Phalanxa po Primordial Sage. Następna tura to Forest z top decku oraz Grave-Shell Scarab na co Krzysztof odpowiedział Forestem i wyszukaną wcześniej Primordial Sage. Po chwili na stole pojawił się Dimir Guildmage oraz Thrive stawiające counterek na dwóch kreaturach Pawła, po czym atak Scarabem. Krzysztof postanowił zablokować dużą kreaturę Pawła za pomocą Primordial Sage, po czym za pomocą Gatherer Courage powiększył ją zmuszając przeciwnika do poświęcenia Grave-Shell Scaraba. W swojej turze natomiast dograł Swampa popartego Mortipede, zaatakował sprowadzając przeciwnika na 10 punktów życia po czym polepszył swoją sytuację zagrywając Crypt Championa, który na stół wrócił Lurking Informanta. Tura Pawła to tylko Forest i Enemy of the Guildpact, a następnie oddanie tury Krzyśkowi, który wykorzystał ją w stu procentach niszcząc Guildmage’a za pomocą Ribbons of the Night oraz atakując wszystkimi stworami, po czym aktywował zdolność Mortipede zmuszając Pawła do bloku, który w tym momencie poddał grę. Kładąc na stole rękę pełną białych kart spytał tylko „lol, gdzie są Plainsy” po czym zadowolony z zagwarantowanego udziału w top 8 odszedł od stolika.
Krzysztof Wysoczański 2:1 Paweł Arias-Wera
Po czterech rundach zmagań wyłoniona została najlepsza ósemka, która rozegrała finały w systemie Single Elimination. Niestety, z powodu problemów organizacyjnych nie odbył się planowany wcześniej Booster Draft, co gracze przyjęli z dużym rozczarowaniem. Pairingi na rundę piątą przedstawiały się następująco:
Krzysztof Wysoczański vs. Michał Szklarski
Krzysztof Maj vs. Paweł Arias-Vera
Artur Kwaśniewski vs. Jan Mikos
Łukasz Ziemba vs. Janek Hussakowski
Na specjalny stolik zaproszeni zostali Łukasz Zięba oraz Janek Hussakowski, który będąc na fali po eliminacjach do Junior Series po raz kolejny znalazł się w top 8.
Po szybkim rzucie kostką Łukasz zdecydował, że zacznie po czym patrząc na rozdanie doszedł do wniosku, że zatrzyma rękę gdyż „nie chce mu się tasować drugi raz”. Janek był z wylosowanych siedmiu kart zadowolony, więc grę szybko otworzył Swamp. Niewiele później do towarzystwa po drugiej stronie stołu pojawił się Plains na co Łukasz spokojnie mógł zagrać swojego Plainsa oraz Gruul Signet. Po stronie Janka natomiast Forest oraz agresywny Transluminant. Po ustabilizowaniu mana base’u w poprzedniej turze przyszedł czas na odrobinę aggro w postaci Foresta oraz Demon’s Jestera. Kolejna tura to atak Janka (Łukasz 18) oraz Nightguard Patrol do towarzystwa. Po chwili po drugiej stronie stolika pojawił się kolejny już Swamp oraz Veteran Armorer wzmacniający oddziały Łukasza. Janek w swojej turze postanowił dobrać trochę kart za pomocą Compulsive Research dostawiając wcześniej Islanda, po czym zdiscardował drugą wyspę. Tempo gry spadło, gdyż kolejna tura to tylko Selesnya Sanctuary celująca w Swampa. Janek natomiast dograł kolejnego Plainsa, tym razem „z równin płaskich jak moja koleżanka z klasy” po czym zniszczył Veteran Armorera za pomocą Douse in Gloom i powiększył stan życia do 22 punktów. Zagrany Swamp niewiele zmienił, gdyż Łukasz postanowił sukcesywnym atakiem sprowadzić Janka do 20 po czym zasilił swoje szeregi wojenne za pomocą Graven Dominatora, który niewiele później został zneutralizowany za pomocą Faith’s Fetters (Janek 24). Szybki atak jeszcze bardziej zwiększył przepaść pomiędzy stanem żyć zawodników, gdyż u Łukasza wartość ta wynosiła tylko 10. Gruul Guildmage pojawił się po stronie Łukasza, a następnie zaatakował on Demonem (Janek 22). Jako, że oko za oko, ząb za ząb Janek nie pozostał dłużny i także zaatakował, lecz ściągnął na swojego Nightguard Patrola Devourning Light sprowadzając Łukasza na 8. Po chwili zastanowienia w drugim main phase założył Pillory of the Sleepless na Gruul Guildmage i oddał turę. W swoim upkeepie Łukasz spadł na 7 żyć po czym zagrał Mausoleum Turnkey targetując Veteran Armorera, którego od razu wstawił do gry i atakiem zadał dwa obrażenia (Janek 20). W swojej turze Janek postanowił skorzystać z boskich mocy i wezwał pod swoje szeregi panów Lebedowicz i Ruela za pomocą Patagia Vipera. Sytuacja dla Łukasza była coraz gorsza (w upkeepie Łukasz 6), lecz z Convoke postanowił zagrać Guardian of Vitu Ghazi. W fazie ataku po raz pierwszy sprowadził stan punków życia Janka poniżej 20 po czym oddał turę. Plues of Peace zagrany na Mausoleum Turkey rozwiał szanse Łukasza na wygraną w tej grze gdyż w następnej turze Janek skutecznie dobił go za pomocą Galvanic Arc.
Janek Hussakowski 1:0 Łukasz Ziemba
Gra numer dwa rozpoczęła się prawie natychmiast po pierwszej, gdyż gracze nie mieli sił na dokładne tasowanie talii. Obyło się więc bez mulliganów i w chwilę później na stole wylądował Temple Garden (Łukasz 18) oraz Elvish Skysweeper. Janek postanowił zacząć bardziej asekuracyjnie i do gry wstawił tylko Temple Garden, tym razem stapowanego. Plains po stronie Łukasza nie umożliwił mu dogrania żadnego stwora więc tylko zaatakował (Janek 19) po czym oddał turę, w której Janek dograł Swampa oraz Drekavac’a discardując kolejnego Swampa. Tura Łukasza to agresywne Moldervine Cloak na Elfa oraz atak (Janek 15) oraz Mountain. Atak Janka wyrównał stan życia zawodników, a następnie zagrał Transluminanta oraz Simic Growth Chamber wracając Swampa. Patrząc na swój draw Łukasz skusił się na komentarz „bez kurcze sensu”, dograł Mountaina i oddał turę. Widząc bierność przeciwnika Janek postanowił zbliżyć się do wygranej neutralizując zagrożenie Elfa z Cloakiem targetując go świeżo dobranym Pillory of the Sleepless burnując się przy okazji (Janek 14) po czym zaatakował dwoma stworami. Widząc to Łukasz korzystając z mocy Convoke zagrał Scatter the Seeds i zblokował dwoma tokenami Transluminanta zadając mu śmiertelną ilość obrażeń po czym spokojnie zszedł na 12 punków życia. W swoim upkeepie stracił jeden punkcik z Pillory (Łukasz 11) dograł Równinkę oraz Mourning Thrulla po czym zaatakował Tokenem (Janek 13). Kolejna tura to początek wielkiej agresji ze strony Janka, który postanowił unicestwić Mourning Thrulla za pomocą Douse in Gloom powiększając stan życia o dwa punkty (Janek 15) po czym zaatakował. Łukasz próbował zniweczyć jego plany za pomocą Devourning Lighta, który na swojej drodze spotkał się z Remandem i posłusznie wrócił na rękę właściciela zostawiając go na 8 punktach życia. Upkeep to kolejna strata życia (Łukasz 7). Niezbyt dobry draw pozwolił mu zagrać tylko Selesnya Sanctuary wybierając Plainsa po czym był zmuszony oddać turę. Kolejny atak Janka tym razem spotkał się ze skutecznym Devourning Lightem po czym zagrał Plainsa i Helium Squirtera. Ten niestety został zniszczony za pomocą Last Gaspa (w upkeepie Łukasz 6) co po dograniu Swampa umożliwiło skuteczny atak Tokenem (Janek 14). W swojej turze Janek popełnił poważny błąd wprowadzając do gry Snapping Drake’a. Z końcem tury Łukasz postanowił wykorzystać owe zagranie niszcząc go za pomocą Elvish Skysweepera pozbywając się zarazem zagrożenia ze strony Pillory of the Sleepless. W draw stepie przedredgeował Moldervine Cloak, który chwilę później założony został na Tokena, co umożliwiło silny i zdecydowany atak (Janek 10). Wszelkie wątpliwości co do poprzedniego zagrania rozwiało jednak Plumes of Peace, które skutecznie unieruchomiło kolejnego stwora Łukasza. Dla ustabilizowania sytuacji Janek dograł jeszcze Mourning Thrulla po czym oddał turę. W swojej turze Łukasz ciągle miał nadzieję na wygraną zagrywając Indentured Oaf, lecz nie mógł on blokować latającego Thrulla (Łukasz 5, Janek 11). Po ataku ze strony Janka w grze pojawił się także Nightguard Patrol. Łukaszowi nie pomógł nawet Streetbreaker Wurm, gdyż w następnej turze Janek dobrał z topdecku Grooling Groodion co Łukasz ze stoickim spokojem przyjął poddając grę.
Janek Hussakowski 2:0 Łukasz Ziemba
Całą grę podsumował jedi_gdi: „Zrypałeś-Przegrałeś u Janka to mniej więcej to samo co Zrypałeś-Wygrałeś, a u Longi to nie wiadomo co)
Pozostałe wyniki top 8 przedstawiały się następująco:
Krzysztof Wysoczański wygrał z Michałem Szklarskim
Krzysztof Maj wygrał z Pawłem Arias-Verą
Artur Kwaśniewski przegrał z Janem Mikosem
Łukasz Zieba przegrał z Jankiem Hussakowskim
Los chciał, że w ćwierćfinałach zmierzyli się ze sobą imiennicy:
Krzysztof Maj vs. Krzysztof Wysoczański
Jan Mikos vs. Janek Hussakowski
Młody, ledwo żywy reporter z zamiłowania, oraz matematyk z wyboru postanowił przygotować relację z gry dwóch Krzysztofów – jak okazało się po chwili była ta gra o niezwykle seksownie wyglądające czapeczki z napisem Magic Champs. Gracze zasiedli do specjalnego stolika, potasowali sobie wzajemnie decki, rzucili kosteczką i zwycięski Maju postanowił zacząć Wysoczańskiemu, który w kręgach magicowych i zapewne nie tylko znany jest pod pseudonimem Kaspian. Przeglądając siedem dobranych kart Maj po chwili zastanowienia zredukował ich liczbę do sześciu za pomocą mulligana, po czym na stole wylądował szybki Forest. Odrobinę szybciej zaczął Maju, gdyż oprócz Foresta w pierwszej turze znalazł także miejsce dla Elves of Deep Shadow. Swamp po stronie Kaspiana nie umożliwił zagrania niczego, przez co atak Elves of Deep Shadow sprowadził go na 19 żyć, po czym Maj dograł Islanda i spasował turę. Forest oraz dobrany Lurking Informant zapowiadały Kaspianowi dobre zabezpieczenie przyszłych drawów. Tymczasem po stronie drugiego Krzysztofa do akcji wkroczył Dimir House Guard powodując wyrównanie w punktach żyć (Po 19). Swamp oraz Gruul Scrapper po stronie Kaspiana rozpoczął agresywny wyścig zbrojeń w półfinałowej fazie top 8. Szybki atak Maja (Kaspian 17) umożliwił mu zagranie Ghor-Clan Savage’a powiększonego o dodatkowy Bloodhirst po czym do akcji przeszedł jego przeciwnik przechodząc do fazy obrony przywołując do swych szeregów Carven Caryatid oraz dogrywając Swampa po dobraniu karty. Kolejny atak został przyjęty na klatę przez Lurking Informanta po czym zrzucił on kartę z góry biblioteki Kaspiana na Graveyard (Kaspian 15). Zachęcony wytapowaniem przeciwnika postanowił zaatakować swoim Gruul Scrapperem co zostało wykorzystane, gdyż na instancie do gry wbiły na pełnej szybkości trzy Tokeny Pro Playerów za pomocą Scatter the Seeds. Dwa z nich rozgromiły na strzępy wojownika Gruulów. Jego miejsce dość szybko zastąpił Mourning Thrull po czym tura przeszła w ręce Maja, który za pomocą ataku zlikwidował zagrożenie ze strony latającego zawodnika (Kaspian 14), a następnie spokojnie dograł Signet ze znakiem Izzetów. Mountain zagwarantował natomiast Kaspianowi wystarczającą ilość many by bez problemu zniszczyć Ghor-Clan Savage’a za pomocą Disembowella. Kolejny niemożliwy do zablokowania atak Dimira coraz szybciej zbliżał zawodników do końca gry (Kaspian 12) po czym na stole pojawił się jeszcze Thoughtpicker Witch. W swojej turze natomiast Kaspian postanowił dograć Rakdos Ickspittera oraz Swampa. Kolejna tura to natychmiastowa odpowiedź Maja w postaci Rise, który wycelował w świeżego Rakdosa oraz Ghor-Clan Savage. Następnie szybki atak i stan życia Kaspiana sukcesywnie ulegał pomniejszeniu. Widząc zagrożenie ze strony Maja postanowił po raz kolejny zagrać Rakdos Ickspittera po czym zmuszony był oddać turę. Krzysztof Maj był jednak nie wzruszony gdyż za pomocą Disembowella zniszczył Rakdosa po czym atakując sprowadził Kaspiana do 4 punktów życia. Z końcem tury Kaspian postanowił zniszczyć Thoughtpicker Witch za pomocą Putrefy po czym w swojej turze za cel obrał Dimira, tym razem za pomocą Ribbons of the Night, które sfizzlowały z racji poświęcenia celu. Oddając turę nie przeczuwał, że chwilę później szeregi Maja zasili potężny stwór – Streetbreaker Wurm. Nawet Stinkweed Imp nie był w stanie wybronić Kaspiana z beznadziejnej sytuacji, gdyż od razu został zniszczony za pomocą Putrefy, a jedyny bloker - Carven Caryatid w turze Maja został poczęstowany Wrecking Ballem.
Krzysztof Maj 1:0 Krzysztof Wysoczański
Druga gra tego pojedynku była najdłuższą jaką mieliśmy okazję obserwować. Był to także jeden z największych pokazów szczęścia jaki kiedykolwiek widziałem. Opisywanie krok po kroku ponad dwudziestoturowej gry mija się z celem, więc przybliżę tylko jej ogólny zarys. Dramat Kaspiana zaczął się w chwili gdy na stole pojawił się Circu, Dimir Lobotomist. Mając na ręku Putrefy nie zdecydował się na zniszczenie go, gdyż nawet w snach nikt nie wyobraziłby sobie sytuacji jaka nastąpiła w dalszej części gry. Pierwsze niebieskie i czarne spelle zagrane z rąk Maja usunęły kolejno Crypt Championa oraz Gruul Scrappera. Sytuacja wydawała się być pod kontrolą, do czasu aż za pomocą Disembowella z końcem tury Maju pozbył się zagrożenia ze strony Golgari Rotwurma, a za pomocą Circu usunął poza grę najpotężniejszy removal w decku przeciwnika – Savage Twistera. W tym momencie stoicki spokój Kaspiana został zmącony niczym morze podczas sztormu. Od połowy gry Maju starał się grać kontrolnie zakładając w końcu combo-bombo które zadecydowało o wyniku gry. Mark of Eviction połączone z Circu kolejno usuwało coraz to potężniejsze karty, między innymi: Ribbons of the Night, Brainspoila, Netherborn Phalanx. Kaspian jednak sukcesywnie atakował stworami, które udało mu się dociągnąć i tak doprowadził do sytuacji gdy zostały mu dwie karty w library (jedna to Gathered Courage), jego przeciwnik znajdował się na trzech życiach. Najzabawniejsze w całej sytuacji było to, że Kaspian posiadał w grze latającą kreaturę, której Maju nie mógł zablokować. Tak więc Maju posiadając tylko Basic Landy na ręce w swoim draw stepie popatrzył tylko na kartę z topu, krzyknął „Bocian! Bocian!” po czym oddał turę. W chwili gdy Kaspian zaatakował na stół z ręki Maja spadł Putrefy, który pokazał kto tu potrafi dobierać karty.
Krzysztof Maj 2:0 Krzysztof Wysoczański
W drugiej grze półfinału Janek Mikos pokonał Janka Hussakowskiego, po czym zdropował. Tak więc w ten oto sposób Krzysztof „Maju” Maj został Mistrzem Małopolski Limited 2006! Z szerokim uśmiechem na ustach włożył na głowę czapeczkę, po czym odebrał ciężko wywalczonego Voidslime oraz Boosterki z bloku Ravnici.
Wszystkim uczestnikom serdecznie gratuluję dobrych, lub odrobinę słabszych występów i zapraszam na najbliższy turniej już w Sobotę.
Podziękowania:
Adrianowi Brzegowemu: za chęci i wysiłek jaki włożył w reaktywację Krakowskiej sceny Magicowej, za zdobycie promówek oraz organizację tak ważnych dla byłej stolicy Polski eventów.
Pawłowi Kazimierczukowi: za ciężką pracę sędziego oraz wkład w ponowne kształtowanie sceny. Podziękowania należą się również za laptopa, który znacznie ułatwił pracę przy powstawaniu tego raportu.
Panu Marcelowi Zaborskiemu: za wiarę w Kraków oraz to, że po wielu przykrych sprawach dał nam drugą szansę. Mimo, że wielu go krytykuje osobiście widzę w nim osobę skłonną do współpracy gdy tylko wykażemy odpowiednie zainteresowanie sprawą.
Sklepowi SMOK: za pomoc w organizacji turnieju oraz za dostarczenie miejsca do gry.
Michałowi Szklarskiemu: Za pokazanie dowodu osobistego pani kasjerce podczas zakupów w supermarkecie przed Wiankami (Coroczna krakowska impreza na zakolu Wisły pod Wawelem).
Wszystkim graczom obecnym na turnieju: za stworzenie doskonałej atmosfery. To właśnie dzięki wam Krakowska scena ciągle się rozwija i gwarantuje wszystkim doskonałą zabawę na przyszłych eventach. Na pochwałę zasługuje również fakt, że nie wstydzili się grać „kolorowymi kartonikami” w największym centrum handlowym Krakowa.
Hubert „Gootek” Multana
Mtgo: Rozbity_Bezel
|