Relacja z turnieju Extended w Olsztynie (2004-08-01) by Mamut

          Długo zastanawialiśmy się, w jaki sposób zachęcić początkujących graczy do poważniejszej gry. Któregoś dnia podczas tak zwanej burzy mózgów (każdy miał coś do powiedzenia, nikt nie chciał słuchać) padła idea organizacji bezpłatnego turnieju z atrakcyjnymi nagrodami. Mój team (chociaż nigdy z altruizmem nie miał wiele wspólnego) postanowił tą ideę urzeczywistnić. Przy pomocy życzliwych osób zebraliśmy 13 boosterów na nagrody (jak na MtGO 5-4-2-2 dla Top4) i opłaciliśmy salę. Otrzymaliśmy też deklarację od ISY, że poprzez miejscowy sklep dotrą do nas blankiety na nr DCI dla nowych graczy i jakieś gadżety. Nie zdziwicie się zapewne czytając, że na deklaracjach się skończyło, bo okazało się, że pan Marcel wyjeżdżając na urlop nie zadbał nawet o regulowanie bieżących spraw. Ostatecznie swoimi kanałami załatwiliśmy kilkanaście blankietów i jakieś drobne upominki dla tych, którym nie dane będzie zakwalifikować się do top 4. Tym samym byliśmy gotowi.
          Tak w słoneczny ranek przed miejscowym klubem osiedlowym (o wdzięcznej nazwie "Alternatywa") zgromadziły się rzesze magicowców spragnionych gry turniejowej, tudzież darmowych boosterów. Oprócz znanych twarzy pojawili się goście z Bartoszyc, Biskupca a nawet Suwałk. Kiedy o godz 9:15 otworzyliśmy salę, największa kolejka ustawiła się do sędziego rozdającego numery DCI. Podniecenie "nowych" było tym większe, że każdy z nich mógł liczyć na skromny upominek w postaci jakiejś sympatycznej folijki. Przedturniejowa gorączka trwała niecałą godzinkę. Czas upłynął mi na szybkich tradach i ustawianiu się do pamiątkowych fotek (patrz: fotorelacja). Inni też nie próżnowali. Byli tacy, którzy zdążyli złożyć sobie na poczekaniu talię, później jeszcze trzy razy zmienić koncepcję, by ostatecznie na fali topdecków wejść do Top4 (pozdrowienia dla Misia), ale nie uprzedzajmy wypadków.
          Zaczęło się. Nasz event tylko w detalach różnił się od profesjonalnego turnieju (na przykład MP... choć to może akurat nienajlepszy przykład). Po raz pierwszy w Olsztynie przygotowano feture match area. Po raz pierwszy nie było dyskusji z werdyktami sędziów. Ja z kolei zostałem pierwszym w historii mojego miasta feature match writerem. Oj niemało się napociłem notując w swym gustownym notesiku chore zagrania moich kolegów. Na szczęście Slighów na sali nie było zbyt dużo, więc jakoś się wyrabiałem. Tymczasem profesjonalnie przygotowany personel odpowiadał na najbardziej wymyślne pytania (na niektóre nawet prawidłowo).
          Podobny obrazek powtarzał się co rundę: najpierw szumnie komentowana nominacja do feature metcha, później reszta paringów, bieg graczy do stolików i 50 minut na zabawę. A teraz dwa słowa o tym, kto bawił się najlepiej, czyli wyniki po pięciu rundach swissa:

1. Konrad Olszewski (UG Madness) 15 pkt
2. Adam "Eshin" Pieńkowski (Wake Control) 13 pkt
3. Kuba Dowgun (UG Madness) 12 pkt
4. Michał "Lewis" Pupowski (Goblins) 12 pkt
5. Mikołaj Domin (Wg Tooth) 12 pkt
6. Patryk Olszewski (Pattern) 12 pkt
7. Krzysiek "Roza" Różycki (Dome-ain) 11 pkt
8. Michał Wojdyła (RG Beatdown) 10 pkt

          Dalej szło równie dobrze. Mimo rosnącej stawki, gracze wykazywali się dużym opanowaniem i kulturą osobistą (szczególnie zachęcam do zapoznania się z feature'ami z meczów Krzysia Różyckiego z Eshinem!).
          Jedynym zgrzytem, o którym nie sposób nie wspomnieć, były kłopoty z rozegraniem finału. Z uwagi na fakt, że impreza nieco się przeciągneła, ostatni mecz turnieju zmuszeni byliśmy przenieść na ławeczkę przed domem kultury. Oczywiście to żaden wstyd, bo podobne posunięcia są ostatnio w modzie, a chyba każdy się ze mną zgodzi, że urokliwie położona, wygodna ławka, jest nie gorszym miejscem do gry w karty niż parking na jakimś zadupiu (czytaj: centrum Warszawy - przyp. red.).
          
Oto jak wyglądała rywalizacja w ostatniej fazie turnieju:

W ćwierćfinałach:
Michał Wojdyła pokonał Konrada Olszewskiego
Eshin pokonał Krzysia Różyckiego
Kuba Dowgun pokonał Patryka Olszewskiego
Mikołaj Domin wygrał z Lewisem

W półfinałach:
Mikołaj Domin ograł Michała Wojdyłę
Kuba Dowgun nie dał szans Eshinowi

Laur zwycięzcy (i 5 boosterów) przypadł Mikołajowi Dominowi.
Dodam jeszcze, że w turnieju udział wzięło 40 graczy, co na dziś dzień stanowi olsztyński rekord.

Podziękowania dla:
- Wowa za wsparcie naszej inicjatywy (sponsoring + reklama),
- naszego ulubionego sprzedawcy ze sklepu "Emar" za niesłabnącą współpracę,
- wszystkich, którzy maczali palce w organizacji turnieju za zaangażowanie (emocjonalne i finansowe).

Cóż można dodać? Wielki respekt.

Mamut (w imieniu własnym i reszty teamu hwdM!)

(Tutaj znajdziecie feature matche z tego turnieju)




Komentarze
Turniej - borek
Kiedy bedzie natepny turniej w Olsztynie??
Turniej - borek
Kiedy bedzie natepny turniej w Olsztynie??
re - mamut
40
re - mamut
40
[brak tematu] - bonozzzo
a ile osob gralo ?
[brak tematu] - bonozzzo
a ile osob gralo ?
olsztyn - szatko
no prosze, ale sie mlodzi w olsztynie rozkrecili, jak my robilismy turnieje w olsztynie w od 1996 roku, przychodzilo zaledwie kilkunastu graczy. ciekawe gdzie sie wszyscy podziali...
olsztyn - szatko
no prosze, ale sie mlodzi w olsztynie rozkrecili, jak my robilismy turnieje w olsztynie w od 1996 roku, przychodzilo zaledwie kilkunastu graczy. ciekawe gdzie sie wszyscy podziali...
o - ja
go
o - ja
go
[brak tematu] - Lewis
Konrad Olszewski gral Rockiem a nie ug madnessem, wiem bo wtopilem z nim w 5 rundzie swissa. Mamut sprostuj to.
[brak tematu] - Lewis
Konrad Olszewski gral Rockiem a nie ug madnessem, wiem bo wtopilem z nim w 5 rundzie swissa. Mamut sprostuj to.
MtGNews.pl
Copyrights © by MtGNews.pl 2005-2010. Wszystkie prawa zastrzeżone.