Obecny czas: Czw Kwi 25, 2019 6:57 pm

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Czw Lut 21, 2019 9:25 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: Pią Lut 23, 2007 12:23 pm
Posty: 5861
Witajcie!

GP Praga odbyło się już nieco ponad miesiąc temu i choć tę relację zacząłem pisać bezpośrednio po powrocie to z powodu nawału obowiązków wrzucam ją dopiero teraz. Dziś znajdą się tu day0 i day1, w weekend powinien pojawić raport z draftów dnia drugiego, jest prawie skończony (każdy z dni znajduje się w oddzielnym poście). Życzę dobrej zabawy przy czytaniu moich wypocin :)



Relacja z GP Praga



Sunąłem przez me miasto w wietrzny grudniowy wieczór. Był piątek, zmęczenie po całym tygodniu nastrajało mnie raczej do zaszycia się w domu niż wypraw ale mimo tego szedłem do celu. Na miejscu spotkania znalazłem się chwilę wcześniej, wiedziałem, że warto poczekać. W końcu z miejsca gdzie pomarańczowe światło latarni walczyło z blaskiem neonowych szyldów banku wyłonił się on - uśmiechnięty i ubrany w dobrze skrojony garnitur. Przywitaliśmy się zdawkowo, po czym zaprowadził mnie do swojego nowego samochodu. Będąc już zamkniętymi w metalowej kapsule na kołach pozwalaliśmy sobie na nieco więcej szczegółów z naszego życia. W końcu, po chwili milczącego patrzenia na oświetloną drogę mój współtowarzysz przemówił:
"Mam dla Ciebie propozycję" - powiedział uśmiechając się szelmowsko, choć nie odwrócił oczu od drogi, widziałem w nich błysk - "Czy chcesz spędzić najlepszy weekend swojego życia?". Moje serce zabiło szybciej w oczekiwaniu na dalsze słowa.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Tak też po drodze na FNMa zostałem zaproszony na GP Praga - jakkolwiek wstęp mógł sugerować coś zupełnie innego. Warunki przystania na propozycję były z gatunku moich ulubionych - wszystko już zorganizowane, nie muszę martwić się o bilet, hotel czy też prowadzić samochodu - jedynie spakować się i zapłacić po wyprawie. Po szybkim załatwieniu sobie urlopu i zakupieniu wstępu na main event przystąpiłem do testingu.
Rozegrałem ok 40-50 sealedów (best of 3 i gramy następnego) i 5-10 draftów, moja krótka relacja z ich części może zostać znaleziona pod tym adresem na forum mtgnews.pl oraz tematem w Olsztyńskiej Grupie Magica na facebooku. Temat nie cieszył się szczególnym odzewem, więc ostatecznie nie zdecydowałem się wypisywać ogólnych wniosków po testingu. Wątpię też byście znaleźli tam coś czego nie było w innych artykułach w sieci na ten temat, także i tym razem pominę redagowanie tych luźnych notatek w jakiś czytelny twór. Zaoszczędzony przez to czas zdecydowałem przeznaczyć na granie Moderna bo w nim odbywały się dwa LCQ w przeddzień GP. Jako, że zazwyczaj nie dbam o takie rzeczy jak ranking i zdobywanie bye, nie miałem też ich tym razem i jedyną szansą na ich zdobycie były piątkowe LCQ.


Dzień 1 GP Praga



Trasa, pomimo warunków pogodowych, przebiegła nad wyraz sprawnie za co jestem wielce wdzięczny Luthorowi prowadzącemu samochód. Na sam event dotarliśmy w piątek ok godziny 10:30 co zostawiło mi dużo czasu przed pierwszym LCQ bym mógł buszować po sali bez konkretnego planu. Nieczęsto bywam na większych eventach, więc dla mnie to pierwszorzędna rozrywka - móc popatrzeć na cudeńka jakie zgromadzili vendorzy, porozmawiać z dawno nie widzianymi znajomymi czy też spotkać swoich ulubionych artystów magicowych. Po dwóch godzinach tego beztroskiego przechadzania się przyszedł czas na rejestrację decku, ostatecznie stawiłem się do pierwszego LCQ z czymś takim:
Spoiler:


Zdaję sobie sprawę, że obecnie znacznie popularniejszą wersją Affinity jest obecnie deck Hardened Scales, ja jednak wierny pozostaję mojej konstrukcji z kilku powodów. Po pierwsze i najważniejsze - mam ten deck ograny najlepiej ze wszystkich w Modernie i pewnie się czuję biorąc go do ręki - sądzę, że to podstawa grania tego formatu, niezależnie od tego co jest akurat popularne w meta. W gruncie rzeczy miałem dostęp do każdego z Modernowych decków przed GP, rozważałem jeszcze granie Humanami oraz Dredge. Mam też wrażenie, że ostatnim czasem znacznie popularniejsze zrobiły się linearne decki takie jak Burn, Tron, Phoenix oraz wszelkie comba co sprawia, że bardziej agresywny deck wydaje mi się lepszym wyborem niż Hardened Scales. Sądzę, że jedynymi kartami, które mogą dziwić w moim spisie jest 2x - testing pokazał mi, że warto nimi grać, głównie właśnie przez meta - to jest nasz przyspieszacz decku, żebyśmy nie zostawali w tyle. Do tego, decki takie jak Burn czy Phoenix nie za bardzo mają co zrobić z typkiem 5/5 zrobionym z naszego Druma, Moxa czy Cytadeli.
Turniej zaczął się z lekkim opóźnieniem, ale na tyle szybko, że odpadając w 3 rundzie (single elimination) można było zdążyć na kolejne LCQ w Modernie.

Mecz pierwszy vs Eldrazi Tron - widząc tron landa po przeciwnej stronie stołu uśmiechnąłem się pod nosem, następnie widząc zagrane w drugiej turze Eldrazi Temple zdecydowanie rozszerzyłem uśmiech. Ten match up, póki oponent nie ma absolutnego porno jest korzystny dla Affinity - jesteśmy szybsi, mamy więcej haymakerów i zazwyczaj nasze stwory są większe - czy to za pomocą Overseera, Master, Craniala czy Ravagera. Obie gry przebiegły absolutnie bez zaskoczeń, od początkowej dominacji stołu do wykończenia oponenta za pomocą lataczy z Cranialem.
Side in: 2 Dispatch, 2 Damping Sphere Side out: 3 Memnite, 1 Ensoul Artifact
2:0, 1-0 w turnieju.

Mecz drugi vs Bant Spirits - ten match up jest również korzystny, ale nie tak bardzo jak Tron. Po wygranym rzucie kostką i postawionym w drugiej turze Steel Overseerze, na którego oponent nie znalazł odpowiedzi, wygrałem grę relatywnie szybko. Druga gra była pełna zwrotów akcji - pomimo bardzo dobrego rozdania z mojej strony oponent nadrobił straty za pomocą zresolwowania trzech Collected Company. Po serii interesujących ataków i bloków ostatecznie udało mi się wygrać dopiero w trzeciej turze terminacji.
Side in: 3 Etched Champion, 2 Dispatch Side out: 4 Signal Pest, 1 Ensoul Artifact
2:0, 2-0

Mecz trzeci vs UWR Control - prawdopodobnie najgorszy match up dla Affinity jaki można sobie wyobrazić - dużo point removalu, mass removal i Snapcastery. O dziwo udało mi się wygrać pierwszą grę przez to, że oponent nie zdążył z dobieraniem removalu przeciwko moim kolejnym potworkom noszącym Craniala. Niestety kolejna gra wyglądała zgodnie ze stałym scenariuszem, Bolt+Path+Elecrolyze + 2x Snapcaster dość szybko ostudziły mój zapał na szybkie zwycięstwo. W trzeciej grze mając Stubbor Denial na ręce zdecydowałem się na wyłożenie wszystkiego na stół i kiedy już miałem zabić oponenta ze spellem ochronnym na ręce zostałem poczęstowany Supreme Verdictem. Po paru turach bycia bombardowanym Boltami i Helixami poddałem by zdążyć na następny LCQ.
Side in: 3 Etched Champion, 2 Stubborn Denial Side out: 3 Galvanic Blast, 1 Steel Overseer, 1 Master of Etherium
1-2, 2-1

Na następny LCQ zarejestrowałem dokładnie tę samą decklistę, wierząc, że tym razem się uda.

Mecz pierwszy vs WB Death and Taxes - gry absolutnie bez historii - ja miałem wszystko czego potrzebuje, oponent dwa razy zatrzymał się na dwóch landach i nie posiadał żadnej interakcji.
Side in: 2 Dispatch, 1 Ghirapur Aether Grid, Side out: 3 Memnite
2-0, 1-0

Mecz drugi vs Dredge - obawiałem się nieco tego match upu, na szczęście po wygranym rzucie kostką zdążyłem postawić Steel Overseera, Ravagera i Vault Skirge zanim oponent mógł użyć Conflagrate by wyczyścić mój board. Następnie duży Skirge zaprowadził mnie do zwycięstwa. W drugiej grze oponent na moją pierwszo-turową Grafdigger's Cage odpowiedział Ancient Grudge z ręki. Pomimo przewinięcia kolejnego Grudge i mojego braku grave hate, deck oponenta wyraźnie się zaciął i same 2x Grudge + Bloodghasty nie wystarczyły na stały napór Robotów. Po topdecku Ravagera przy stapowanym przeciwniku, poświęciłem wszystko po blokach by zadać brakujące punkty damage.
Side in: 2 Grafdigger's Cage Side out: 2 Memnite
2-0, 2-0

Mecz trzeci vs Grixis Death's Shadow - tytułowy Shadow nie zdążył pokazać się w pierwszej grze zanim moje dwa Master of Etherium nie urosły poza zasięg Boltów i Anglera, a singlowy Welding Jar ochronił jednego z nich przed Fatal Pushem, co zakończyło grę. Druga gra to nieustanny deszcz removalu, poparty Lilianą, Ostatnią Nadzieją. Niedługo więc potrwało zanim oponent znalazł dwa Shadowy i zakończył grę. W trzeciej grze, będąc na play pozwoliłem sobie zatrzymać ryzykowne rozdanie: 1 Springleaf Drum, 1 Darksteel Citadel, 2 Signal Pest, 1 Ornithopter, 2 Memnite. Na szczęście dobrana kolejna Pestka i Cranial Plating pozwoliły mi zakończyć grę zanim oponent mógł ją ustabilizować Lilianą.
Side in: 3 Etched Champion, 2 Dispatch Side out: 3 Galvanic Blast, 1 Master of Etherium, 1 Steel Overseer
2-1, 3-0

Mecz czwarty vs Lanter Control - ten match up jest bardzo wyrównany z lekkim wskazaniem na Lantern Control. W pierwszej grze, pomimo szybko postawionego Bridge udało mi się sprowadzić życie oponenta do zera za pomocą przekładania Craniala w ataku na stwora o zerowej wartości powera. Druga gra pomimo zatrzymanego na ręku Ancient Grudge, którym zniszczyłem dwa Mosty przypadła oponentowi, gdyż od razu stopdeckował trzeci most, z którym już nie byłem w stanie sobie poradzić. Przy stanie 1-1, tak jak do tej pory sobie przyjemnie czatowaliśmy, przyszedł czas na poważną rozmowę. Otóż, mój oponent pochwalił się posiadaniem już 2 bye na jutrzejsze GP. Po krótkiej dyskusji na temat zasługiwania i nie zasługiwania na zaczynanie od trzeciej rundy przeciwnik zdecydował się mi poddać grę. Speech 100.
Side in: 2 Ancient Grudge, 2 Stubborn Denial Side out: 3 Steel Overseer, 1 Master of Etherium
2-1, 4-0

Ostatecznie zrobiłem tego dnia w Modernie 5-1-1 i zarobiłem 2 bye na następny dzień, co pozwoliło mi się wyspać po podróży i świeżym przystąpić do pierwszego dnia Main Eventu.

_________________
Kupię od Ciebie karty i boostery


Ostatnio edytowany przez Mikołaj Czw Lut 21, 2019 9:31 pm, edytowano w sumie 3 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Czw Lut 21, 2019 9:25 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: Pią Lut 23, 2007 12:23 pm
Posty: 5861

Dzień drugi GP Praga



Pierwszy dzień Main Eventu przywitałem wyspany i w wyśmienitym nastroju. Po sytym śniadaniu przyszła pora na pół godzinny spacer na miejsce - nie chciałem nawet słyszeć o metro lub uberze - nieco ponad dwa kilometry to akurat tyle by rozgrzać nieco trzydziestoletnie kości i orzeźwić się przed wielogodzinnym graniem. Po drodze, podczas wymieniania się ostatnimi przemyśleniami na temat formatu, wygłosiłem życzenie - "nie muszę mieć bomb, ale chciałbym zbudować zadowalający deck w dwóch kolorach, żeby nie babrać się trzema". Moje życzenie się spełniło, otworzyłem taki oto zestaw:
Spoiler:

Moim pierwszym pomysłem było robienie Heroica: , , , , , zapowiadały dobry, naporowy deck. Niestety podczas składania szybko zauważyłem, że dominującym kolorem jest zielony, podczas gdy stwory z heroicem mają podwójną białą w koszcie a chcę zagrywać je kolejno w drugiej i trzeciej turze. Po szybkim kontakcie telepatycznym z Frankiem Karstenem zrozumiałem, że nie taki będzie mój plan na ten dzień i złożyłem coś takiego:
Spoiler:

Spoiler:


BG Midrange bez bomb, ale za to bardzo synergiczne i stabilne. Oczywiście, tego dnia widziałem kilka lepszych decków, ale gdybym miał losować zestaw jeszcze raz lub grać tym, wybrałbym granie moim deckiem. Sądzę też, że popełniłem jeden błąd konstrukcyjny, na który uwagę zwrócił mi Duofanel jeszcze przed trzecią rundą - jest paradoksalnie, pomimo trzech trybów, kartą o wąskim zastosowaniu i pewnie lepszy od niego byłby w main decku. Muszę jednak powiedzieć, że Charm zrobił też swoje - to ratując mego stwora przed removalem, niszcząc totem armory i Faith's Fetters w fazie combat a nawet zabijając Young Pyromancera i tokeny z niego. Po dwu rundowym bye i nerwowym oczekiwaniu w końcu na ekranie mojego telefonu wyświetliły się pairingi na moja pierwszą rundę.

Runda trzecia - na przeciwko mnie zasiadł człowiek operujący Esper Control. Choć w decku miał całkiem sporo removalu, to jego stwory nie mogły konkurować z Mongrelem, Vengevine i żyjącym dwa razu Wurmem w pierwszej grze. W drugiej natomiast absolutnie nie przejmując się tym, że wszystko co wystawiam ginie, zagrałem długo kiszone na ręce Spider Spawning, powtórzyłem je za pomocą flashbacka i ośmionogie pajęczaki w parę tur zaniosły mnie do zwycięstwa.
2-0, 3-0

Runda czwarta - do tej pory nie jestem pewien czym dokładnie grał mój oponent, ale jako, że po krótkiej rozmowie dowiedziałem się, że idzie 3-0 bez bye domyślałem się, ze jego deck nie był zły. W pierwszej grze, po wygraniu rzutu kostką zagrał dwóch kolejno w drugiej i trzeciej turze, korzystając do tego z Islanda, Mountaina i Foresta. Pomimo rzucenia dwa razy i prób zapętlenia go z , przeciwnik zagrał dość spelli by spingować mnie do zera. W następnej grze miałem perfekcyjny curve Mongrel->Cathodion->Abomination->Vengevine, który poparłem dwoma removalami i przeszliśmy do gry trzeciej. Tutaj sytuacja wyglądała podobnie do gry drugiej, tylko zamiast Mongrela miałem Fauna Shamana. Po potyczce oponent pokazał mi 3x Faith's Fetters na ręku - nie wiem ile miał plainsów w decku, ale przez trzy gry nie widziałem ani jednego.
2-1, 4-0

Runda piąta - trafiłem tutaj na abzanowego reanimatora. Gry były bardzo wyrównane, ale w obu uległem ciągle powracającemu z wi a sam mecz zakończył się 0-2 w drugiej turze terminacji. Nie pomógł nawet sideobard w postaci i .
0-2, 4-1

Runda szósta - w tej rundzie przyszło mi się zmierzyć z RB Aggro, archetypem który robił na mnie chyba najlepsze wrażenie podczas testingu. Jednak podczas starcia szybko okazało się, że jeśli będę wymieniał się jeden za jeden i przeżyję do moich końcowych dropów wygram, bo pozostaną one bez odpowiedzi - tak też się stało. W obu grach po agresywnych wymianach, Crusher, Wurm lub pająki skończyły potyczkę na moją korzyść.
2-0, 5-1

Runda siódma - po przeciwnej stronie stołu zasiadł sympatyczny przeciwnik z GBx, bardzo zbliżonym do mojego decku. Szkoda mi, że nie jestem w stanie kompletnie odtworzyć tej gry bo była ona epicka - pomimo mojej początkowej przewagi, nie byłem stanie przebić się przez tokeny z Bitterblossoma, a oponent zaatakować wróżkami w moje pająki 1/2. Wszystko co większe lub tramplujące zdołaliśmy sobie pozabijać. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że oponent ma mniej kart w library i po prostu go przewinę. Plan szedł świetnie aż do ostatniej karty, którą okazała się Eternal Whitness - wróciła ona zmillowane wcześniej Vengeful Rebirth, które strzelając we mnie z Ulamog's Crushera zadało brakujące 7 punktów damage. Obawiałem się nieco, że przez to, że była to dopiero ostatnia karta nie wystarczy nam czasu na drugą i trzecią grę - okazało się to jednak nie uzasadnioną obawą. Postawiony w drugiej turze Bitterblossom przeciwko moim pięciu spellom i dziewięciu landom okazał się wystarczająco mocny by zakończyć grę.
0-2, 5-2

Runda ósma przyniosła kolejny emocjonujący mecz, zakończony w terminacji. W pierwszej grze oponent miał rozdanie na poziomie decku z constructed - ->->+->->(którego zabiłem)->. Druga gra to z kolei festiwal topdecków z mojej strony - po agresywnym starcie w postaci Wild Mongrela, Kurka i Moan of Unhallowed zagrałem wszystkie removale z decku by ostatecznie przebić się za śmiertelne damage za pomocą Penumbra Wurma. Trzecia gra i decydująca gra była dość interesująca - w trzeciej turze mając jedynie na stole zagrałem antycypując ścianę. Na ręce oponenta zauważyłem , i a. Ciesząc swój ryjek zabrałem enchantment i dograłem Fauna Shamana, tylko po to by w następnej turze zobaczyć stopdeckowaną ścianę. To jednak nie uratowało mojego przeciwnika bo to ja szybciej zagrałem moje Eldrazi, które w pierwszej turze terminacji dały mi zwycięstwo.
2-1, 6-2

Runda dziewiąta - teraz już kompletnie zrelaksowany przystąpiłem do meczu z innym BG. Talia przeciwnika była bardzo zbliżona do mojej - w obu grach przez pierwsze tury zagrywaliśmy dokładnie te same dropy. Deck oponenta nieco lepiej się millował co skończyło się dość tragicznie, gdyż poddał się w grze pierwszej dobierając ostatnią kartę z biblioteki. W drugiej grze byłem tym, którego Eldrazi pozostały bez odpowiedzi i po kilku dziarskich przesunięciach ich w prawo skończyłem mecz.
2-0, 7-2

Dzień dobrze się skończył - szkoda, że byłem jedynym z teamu, który wszedł do day2. Wspólnie poszliśmy na wieczorny obiad, pomimo, że serwowane jedzenie było naprawdę dobre żułem je bardziej z musu niż głodu, myśląc o następnym dniu.

_________________
Kupię od Ciebie karty i boostery


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Pią Lut 22, 2019 6:07 pm 
Zasłużony
Awatar użytkownika

Dołączenie: Śro Wrz 11, 2002 3:45 pm
Posty: 3394
Miejscowość: Rawa - Wisła, Kłodnica - Odra, huty, kopalnie, wzgórza i lasy
Po pierwszym akapicie już myślałem, że cała relacja będzie w stylu wywołującego konsternację noir;D
Fajnie że chciało ci się coś napisać. Ostatnimi laty moda na takie teksty mocno przygasła.
Przeczytałem wszystko i czekam na ostatnią część. Żałuję, bo przegapiłem ten wątek z rozkminami nad formatem. Może trochę by mi pomógł w day2.


A teraz wbiję ci się w temat i napisze tu moją relację:
W okolicach premiery zagrałem dwa casual drafty we Flambergu, a potem kilka phantom sealedów z boosterów otwieranych na single. Na miesiąc zapomniałem o formacie. Na samym turnieju otworzyłem przyzwoite RB, które jest archetypem w moim stylu. Na pierwszym drafcie dobrze wszedłem w UG. Na drugim okryłem się hańbą nie robiąc money picków, dzięki czemu miałbym niezłe BG, przez co ze słabym UR wypadłem z walki o topa. Na szczęście dzięki 8-1 w day miałem dobre tie-breakery i wrzuciło mnie do top64.
Pierwszy raz zagrałem GP totalnie nie nastawiając się na żaden wynik i weekend muszę zdecydowanie zaliczyć do udanych:)

_________________
Stary nick: RagingGarth
Bruno Cardeal - Waste of a rare slot. - Like · Reply · 4h
Fgc Vulcan Hades - You're a waste of an oxygen slot. - Like · Reply · 13 · 2h
Ezra Thomas - Your an oxygen of a waste slot - Like · Reply · 3 · 2h
Renaud Giraldeau - You're a rare slot with waste oxygen. - Unlike · Reply · 4 · 2h


Góra
 Profil E-mail GG  
 
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Sob Lut 23, 2019 8:06 am 
Sorcerer
Awatar użytkownika

Dołączenie: Śro Gru 25, 2013 5:53 pm
Posty: 174
Zajebiste polecam przeczytalem nawet 2 razy, super sie czyta polecam naprawde swietny tekst


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Nie Lut 24, 2019 10:29 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: Pią Lut 23, 2007 12:23 pm
Posty: 5861

Dzień trzeci GP Praga



Przy wyniku 7-2, wiedziałem, że muszę teraz wygrać każdy mecz by mieć szanse na top8. Z bojowym nastawieniem zasiadłem do pierwszego drafta pickując kolejno , i . Ostatecznie sądzę, że trzy pierwsze picki były najlepszymi kartami w moim decku (może poza 2x ) a reszta dość słabym wypełniaczem. Zobaczcie sami:

Spoiler:

Spoiler:


Runda dziesiąta - Po dość agresywnym starcie z mojej strony oponent zagrał pierwszego spella w trzeciej turze i było to - zapowiadało się spoko, miałem na reku 2x Unholy Hunger, jakieś stworki na stole i oponenta z niczym na ~15 życia. Jakże szybko sytuacja odwróciła się o 180 stopni kiedy oponent w czwartej turze wrzucił na stół za pomocą . Zniszczył dwa swampy, zadał 6 damage i postawił typa 5/5 z trample. Jako, że nigdy nie dobrałem kolejnego swampa a przeciwnik co turę dostawiał landa i stwora przeszliśmy do gry drugiej. Tam udało mi się wyczekać moment i kradnąc przeciwnika za pomocą wbiłem brakujące damage. Trzecia gra była powtórką z pierwszej, tylko tym razem zamiast Kodama's Reacha, czwartoturowego Primusa przywiodło Vessel of Endless Rest.
1-2, 7-3

Runda jedenasta - trafiłem tutaj na heroica ze słabymi rozdaniami - gdy oponent miał krity nie miał ich czym dopakować, gdy zaś miał dopaki zarzucił je wszystkie na jednego stwora, którego zabiłem i nie spotkałem następnego. Zabawne, że pomimo zwycięstwa w tej rundzie uczucie, które mnie po niej wypełniło było takie same jak po pierwszej tego dnia, przegranej.
2-0, 8-3

Runda dwunasta - tym razem oponent miał zdecydowanie lepszego heroica niż poprzedni - takiego, który zawsze ma krity i dopaki oraz na czwartą turę w obu grach. Na removale znajdywał odpowiedzi w postaci Gods Willing. Pamiętam, że pierwszego dnia wyjazdu dyskutowaliśmy ile aur trzeba mieć w decku by grać Koronetką - ja stawiałem na minimum 4 a najlepiej 6. Nie wiem jak na to pytanie odpowiadał sobie oponent, ale na pewno miał dość co sprawiło, że bez większej trudności przejechał się z moim bieda RB w obu grach.
0-2, 8-4

Bardzo trudno ocenić mi tego drafta. Mój deck nie był szczególnie dobry, nie mam do tego najmniejszych wątpliwości. Z drugiej zaś strony nie wiem jaki deck w limited jest w stanie pokonać to co spotkało mnie w rundzie dziesiątej i dwunastej. Oh well, chwila przerwy na oczyszczenie głowy i nabranie motywacji do lepszego draftowania.

Tym razem jednak fortuna się do mnie uśmiechnęła i wydraftowałem prawdziwą maszynę, pogromcę meta UMA, deck, który zgniata i przepędza wrogów słuchając przy tym lamentu ich kobiet. Na pierwszy pick poszedł , który jest dobry praktycznie w każdym archetypie z czerwonym, na drugi pick , który jest świetny z Magmaw. A dalej było już tylko lepiej.

Spoiler:

Spoiler:


Deck mógłby grać jako mono czerwony, ale sądzę, że splash zielonego był łatwy i przyjemny oraz mini-combo i 1 jest za fajne by je pominąć. Przez resztę dnia grałem z bananem na twarzy wiedząc, że na koniec turnieju mam zdecydowanie najlepszy deck w ciągu tego GP a może nawet mój najlepszy deck w limited poza Cube Draftami.

runda trzynasta - Mój przeciwnik wystawił w pierwszej turze Mana Vault a w następnej jakiegoś pazia za 5 many - brzmi to jak bardzo silne rozdanie w limited, ale ponieważ nie posiadał żadnego CA nie był w stanie przebić się przez tokeny z Young Pyromancera i męcząc się kilka tur w końcu uległ Fenixowi z Dziczą Umbra w 2 tury. Nie pamiętam dokładnie jak wyglądała gra druga, poza tym, że wystawiłem wszystkich 3 Alchemistów w pierwszych pięciu turach i nie bawiłem się nawet w palenie kirtów oponeta tylko rzucałem Temper i Fire // Ice w twarz.
2-0, 9-4

runda czternasta - Trafiłem tutaj na BG zbliżone do mojego decku z sealeda. Pierwsza gra była dość wymagająca, ale po ostrych wymianach zasobów nieśmiertelny Feniks w końcu wbił brakujące damage. W grze drugiej musiałem zmullować się do 5 i zatrzymać rękę 3 landy, Alchemist i Snake Umbra. I zdaje się w szóstej turze miałem już pełną rękę i stos spalonych kritów na graveyardzie opa, który nie mogąc dociągnąć removalu szybko potem poddał grę.
2-0, 10-4

runda piętnasta - Miałem okazję zagrać ponownie z oponentem z rundy dwunastej. Pożartowaliśmy chwilę tasując na temat złamanych kart w tym formacie i przystąpiliśmy do gry. Widać przeciwnik albo miał takie szczęście albo opanował granie tym deckiem, bo ponownie stawił się na przeciwko mnie z heroicem. Tym jednak razem to moja aura (snake Umbra) założona na Alchemista okazała się kluczowa w grze pierwszej. W drugiej zaś zabiłem z zaskoczenia paląc z końcem tury za 7 (Soul's Fire + Temper) i tworząc dzięki temu dostatecznie dużo tokenów z a i Young Pyromacera by wbić kolejne 6 damage pomimo kilku blokerów. Podziękowaliśmy sobie za grę i obiecaliśmy zagrać decydujący mecz na następnym GP, gdzie obaj się pojawimy.
2-0, 11-4

Choć pewnie chciałbym więcej, jestem bardzo zadowolony z wyniku - to moje drugie GP (ostatnie było w 2014) i zdecydowanie najlepszy wynik w competitive mtg. Zgarnąłem za to 2 pro pointy i 250$ co zwróciło wyjazd. Nawet jednak bez tego - główną moją nagrodą była dobra zabawa w Pradze, poznanie nowych ludzi i tęgie rozkminy prawie co rundę.

Pozdrawiam wszystkich, którzy ze mną testowali przed GP i grali na GP. Szczególnie jednak chciałbym podziękować Robertowi Borkowskiemu, bez którego nigdy bym się nawet na to GP nie wybrał - dzięki Robert :)

_________________
Kupię od Ciebie karty i boostery


Ostatnio edytowany przez Mikołaj Nie Lut 24, 2019 10:46 pm, edytowano w sumie 3 razy

Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Nie Lut 24, 2019 10:38 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: Pią Lut 23, 2007 12:23 pm
Posty: 5861
Poczekajcie chwilę, zamiast podgląd wcisnąłem wyślij i teraz jest niepełna relacja z ostatniego dnia post wyżej :)

Imba888 napisał(a):
Zajebiste polecam przeczytalem nawet 2 razy, super sie czyta polecam naprawde swietny tekst

Shit posting tier1. :kiss:

[LEGO], tak właśnie zastanawiałem się czemu nie udzielasz się w temacie w "Limited" bo na Ciebie liczyłem, ale nie chciałem też truć Ci dupy na PW. Następnym razem to zrobię. Dzięki za relację i odwiedzenie tematu. Jeszcze raz gratulacje top 64 i 11-4 :)

EDIT: I zrobione. Zapraszam do komentowania i podawania dalej nawet jeśli temat już lekko stary.

_________________
Kupię od Ciebie karty i boostery


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Relacja z GP Praga
PostWysłany: Czw Kwi 11, 2019 10:22 pm 
Moderator
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Wrz 07, 2008 12:44 am
Posty: 332
Miejscowość: Gdynia
Przeczytałem całość. ;)

Trochę łezka się w oku kręci, bo kiedyś takie relacje z GP były tutaj na porządku dziennym.

_________________
Wycenę w temacie ,,Pytanie o ceny'' podaję dla stanu kart NM/M.

Strata wartości:
Excellent – 10% Good – 20-25% Lightly Played / Played – 30-50%

Refy:


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 7 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group