Obecny czas: Nie Lut 23, 2020 11:05 am

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 51 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
Autor Wiadomość
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Pią Gru 23, 2011 9:46 am 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Trochę mi się przedłużyła ta relacja, no ale cóż tak jak pisałem staram się nie pisać na siłę. A wiadomo że nic tak nie demotywuję jak konieczność dokończenia czegoś.

W top 8 w pierwszej rundzie trafiłem na roberto który grał mono B infectem. W zasadzie nie ma o czym pisać, talia dla roberta pokazała co to jest wariacja. Skutecznie udowodniła że w 2 grach podrząd można wybitnie nie dobierać. Z mojej strony to pierwsza gra to mull do 5, na 7 miałem 1 land, na 6 żadnego. Moja 5 to darkslick, doom blade, leak, snap i alchemia, i jak głośno powiedziałem "the most izi keep in my life". Stwierdziłem po prostu że ta ręka jest idealna, jedyne czego jej brakuje to landów z topa a jestem na draw. Mogę zrobić mull do 4, ale wtedy zatrzymam wszystko co ma 1 land, a tu mam do tego świetne karty na ten mu. Nawet doom blade jest ok bo mam odpowiedz na nexusy. Gra potoczyła się tak że nie missnołem land dropa do 4 czy 5 tury, dobierając dodatkowo chyba gardło z topa. 2 gry nie pamiętam zbyt dobrze, ale wiem że miałem normalna 7 która kipnołem, a roberto miał w tej grze chyba screw (albo flood, ale tego miał chyba w 1).

Top 4 to decyzja s splicie i granie tylko o szkiełka.
Półfinał vs RDW z splashem g, po grudge i mainowego wofla. Gry to standard, on mnie pali i napiera małymi ludkami a ja staram się to zatrzymać. W 3 grze mam dopiero pierwszą poważna rozkminę, mam w grze 6 landów, na ręku w tytana, sfinksa, jakieś mniej istotne karty, 15hp. Przeciwnik ma 1 stwora (chyba phonixa) kilka landów i 3 karty na ręce. Opcje są w zasadzie 3. Zagrać tytana, sfinksa, trzymać alchemie + blefować kontry. Tytan nie wraca nic istotnego, ale zakłada sam jakieś tempo + moje alchemie są dużo lepsze, mimo wszystko najsłabsza opcja imo. Dodatkowo ma taką samą wadę jak sfinks czyli wrażliwość na przejęcie przez oppa, dodatkowo ma 2 więcej w ataku. Co w połączeniu z paleniem z końcem i w mojej turze zostawia mnie na 1 życiu i z 1 kartą u niego na ręce. Sfinks ma podobne wady, ale blokuje phonixa. Więc opp musi mieć to przejęcie żeby przebić z niego dmg, no i zostawi mnie na więcej hp. Dodatkowo draw 2 to zawsze coś. Obie opcję też gwarantują mi śmierć jeśli przeciwnik ma na ręce układ 2 spalenia + przejmowanie kontroli, no chyba że dobiorę z czuba/sfinksa kontrę/life gain, bo będe miał jeszcze swoją turę gdyż przeciwnik będzie krótki na manie. Jest też 3 opcja, być może znajdę remówal kontry i przeciągać grę bo mam na razie 15 hp. Wybrałem sfinksa, dostałem incinerate z końcem, przejecie w mojej, wjazd i zostałem na 6 hp. Przeciwnik pomyślał chwilę i odał mi turę, z 2 kartami na ręce. Założyłem że dobrał landa + na został mu voley. Bo wszystko inne by dograł, a spalenie by rzucił każde inne bo byłem wytapowany. Dobrałem i oddałem turę, atak phonixem, blok 5 z voleya w pysk które obv weszła bo nie dobrałem nadal kontry. Wrócił phonixa i oddał turę, zrobiłem to samo i w drawie przeciwnika dobrałem chyba mana leaka i flashfrezza, od tej pory byłem już pewny swego i po remówalu w phonixa i z kontrami na ręce sam zaczynałem atakować. Po dobraniu elixiru i wstawieniu/odpaleniu przeciwnik poddał.

finałową gre na figara lepiej przeczytać w jego relacji bo zapewne sam już mniej ją pamiętam. Uważam że popełniłem w tej grze 1 błąd i 1 zagranie było dyskusyjne, dyskusyjne oczywiście jest to z tytanem i ringiem. była już o tym dyskusja w topicu o turnieju więc nie widzę powodu aby pisać o tym ponowanie. Błąd wytknięto mi póżniej, i sam nie jestem pewny czy miał on miejsce. Rzuciłem iluzje i skopiowałem snapa, wycelowałem z niego w ekstrakcję i wybrałem leaka z grobu przeciwnika, podobno był tam też dissipate. Wydaje mi się że go tam nie było, ale jeśli faktycznie był, to oczywiście należało wybrać tą kontrę.

Nie za bardzo mam ochotę pisać o pozostałych aspektach wyjazdu, czy jeszcze raz o decku. Chociaż miałem w planach napisać dokładna jego analizę. I'm to lazy, sry!. Na dziś dzień bardziej mam ochotę popisać o moim deck do edh, być może założyć wątek w odpowiednim dziale, kto wie może ktoś nawet tam mi poradzi z sensem. Wiem że odważne założenie na tym forum, ale cóż każdemu zdaża się błądzić.
Inna sprawa to kwestia całego forum i jego userów, po prostu rzygam postami niektórych użytkowników. Chodzi mi zwłaszcza o userów aktywnych w strategi, którzy ostatnio mocno zaatakowali dział ogólny i newsów. Temat poruszałem nie raz i w zasadzie nie wiem po co o tym piszę po raz kolejny, głową w mur. Być może należy zaakceptować fakt że największe forum o mtg w kraju zdominowane jest przez casuali i sobie dać spokój? Co zresztą być może ktoś zauważył że unikam wypowiadania się po raz kolejny w strategi, z małym wyjątkiem dla flary aby opisać nieco deck i wyjaśnić dlaczego grałem tak a nie inaczej w Olsztynie. Obv dyskusja po chwili przerodziła się w bagno i nawet nie chce mi się jej czytać.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Wto Lut 21, 2012 8:56 am 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Nico zaniedbałem pisane tutaj, ale tak jak już kiedyś wspominałem nie zamierzam się "zmuszać" do pisania. Ale do rzeczy, bo chce napisać co nieco.

Cofnijmy się nieco w czasie, pre nowego dodatku. Wybrałem się do warszawy, michał zapraszał na picie.. znaczy na pre, i miałem chęć to się wybrałem. Pisqun cham jeden zadzwonił do mnie z rana i mnie wyśmiał że pojechałem sam o 5 czy 6 rano. Nie żebym żałował czy coś, ale naszła mnie dziwna myśl. Czy tylko ja chcę w tym białym grać w te karty i gdziekolwiek się wybrać? Oczywiście głęboko się nad tym zastanawiałem, może nawet z 2 minuty, po czym najprawdopodobniej doszedłem do konkluzji: "mam wyjebane". I tak było za zimno na cokolwiek, a na pewno na myślenie. I pewnie nigdy bym sobie o tym nie przypomniał gdyby nie wybuchła beczka gówna, nazwana także przez niektórych "Białostocka Scena T2". W zasadzie większość tego co chciałem napisać napisałem w temacie, starałem się nawet powstrzymywać od chamstwa i bluzgów. W końcu miało być na temat.
Ale do rzeczy, dokąd zmierza ta nędzna resztka naszej sceny? I co można z nią zrobić aby do końca nie popadła w nieład i rozkład? Trudno mi się z tym zgodzić i tym bardziej to pisać, ale niestety EDH to żadne rozwiązanie. Jeśli nic się nie zmieni to za jakiś czas będziemy grać po prostu w stałym towarzystwie, które się zna "od lat", przy piwie i rozmowach o niczym. Dodatkowo przekładając kolorowe kartoniki, żeby się nieco pośmiać i pogłówkować. Nie żebym widział w tym coś złego czy nie chciał tego robić, ale... to sprawi że scena "turniejowa" po prostu w białym umrze, o ile to już się nie stało. Gdzie jest rozwiązanie? Nieco pomysłów się pojawiło, sporo więcej gadki o niczym. A dalej wszystko się rozbija o dwie rzeczy. Ludzi i organizatora któremu by się chciało, tak przynajmniej ja uważam. Dochodzi obv jeszcze kwestia formatów grania, choć dla mnie ta kwestia była od początku jasna. Raz na jakiś czas limited + Modern, wiele razy już przekazywałem argumenty dlaczego Modern, a wcześniej Ext a nie T2. Ale ostatnio mam nowy, o dziwo nawet padł on w mojej wypowiedzi o T2. Skoro i tak nikt z białego nie pojedzie na jakikolwiek turniej poza miasto, to dlaczego mamy grać nudniejszy i bardziej kosztowny format?

Inna sprawa, może udało by się stworzyć coś na kształt "teamu"? Powiedzmy że byłaby to grupa chętnych ludzi (obv) która załatwiałaby salę, organizowała te turnieje i w miarę możliwości zawsze byłaby obecna? Do tego jakaś miesięczna rzutka na karty/boostery/nagrody. I nagle dostaje pw od 3-5 ludzi że super pomysł i do dzieła, miła myśl. Taka nie polska. Coś mi się wydaje że nie sądzie.

Dobra skoro o modernie to przedstawię moje deczywo do tego formatu.
3x snapcaste mage
1x teferi mage of zahalfir
1x venser, shaper savant

1x Gifts ungiven
4x mana leak
3x path to exile
2x mystical teachings
3x lighting helix
1x extripate
3x esper charm
4x cryptic command
1x consume of the meek

1x elspeth, knight-errant
1x sorin, lord of innistrad
1x ajani vengeant

1x damnation
1x wrath of god
2x cruel ultimatum

26 landów, nie chce mi się wypisywać :D

SB:
1x Iona, shild of emeria
3x vendilion clique
1x thirst of knowledge
1x angels grace
1x rest of the weary
1x raveonus trap
1x mindbreak trap
2x ancient grudge
1x unburial rites
3 timely reinforcements

Deck obv nie do końca ztunowany, ale ostatnio taka lista gram. Na chwilę obecną najbardziej brakuje mi Vendilionów w mainie żeby robić ładny set up dla plainswalkerów, w zasadzie też wiem że 4 cryptici to za dużo. Ale strasznie lubię tę kartę, extripate na deck które jest w mainie po prostu wygrywa gry więc też słabo mieć go tylko na sb. Venser, został dodany ostatnio. Też raczej przez to że bardzo go lubię niż potrzebę. SB też dość nie skończony, no i mam tam małe kombo które było niegdyś w mainie. Ogólnie wypowiedz robi się strasznie losowa więc na dziś skończe i być może opisze deck lepiej przy następnej okazji.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Śro Maj 30, 2012 2:18 am 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Od Szczyrku ciągle mam chęć grać w moderna, format wydawał się ciekawy i różnorodny, więc postanowiłem sklecić caw-go na mtgo i sobie popykać od czasu do czasu.
Na początku chciałem do końca zrobić cruela i nim ciskać, niestety format jest szalenie agresywny i niestety zbyt często przegrywałem gry przez słabsze rozdania. Głównymi problemami w nich była tap mana, wysoki cruve i słaby mid game. Bolała też strasznie mnogość stron z których atakowały inne decki. Więc wróciłem do czegoś czym grałem przez cały std i znałem doskonale. Caw-Go.
2 Celestial Colonnade
3 Cryptic Command
1 Eiganjo Castle
2 Elspeth, Knight-Errant
3 Geist of Saint Traft
3 Hallowed Fountain
4 Island
1 Marsh Flats
1 Misty Rainforest
1 Moorland Haunt
1 Mutavault
1 Mystic Gate
4 Path to Exile
2 Plains
4 Remand
1 Scalding Tarn
4 Seachrome Coast
4 Snapcaster Mage
2 Spell Pierce
3 Spell Snare
4 Squadron Hawk
2 Sword of Feast and Famine
3 Tectonic Edge
3 Vendilion Clique
1 Venser, Shaper Savant

Sideboard
1 Annul
1 Baneslayer Angel
1 Celestial Purge
2 Disenchant
2 Dispel
2 Gut Shot
1 Steel Sabotage
1 Surgical Extraction
2 Timely Reinforcements
2 Wrath of God
Ta nazwa zostanie na zawsze, nieco szkoda bo deck naprawdę zasługuje na coś z większym uznaniem. Albo przynajmniej na coś co bardziej odpowiada prawdzie odnośnie jego samego . Nawet w STD nigdy nie chciałeś grać Havk - Go, liczył się tylko mystic-Go i kontry + jace - GO. Czyli albo mega presja od początku, albo spokojna kontrolna gra. Oczywiście marzeniem było połączenie tych mechanizmów. Jak jest w modernie? Inaczej. Liczy się przede wszystkim tempo i dopiero sporo dalej kontrola. Wersja którą wybrałem bardzo nie lubi grać z pozycji obrony "stołu", i bardzo łatwo zostaje w tyle. Oczywiście wersji jest od groma, o bardzo agresywne z splashem R, po niemal klasyczne U/W kontrole. Moja jest poniekąd złotym środkiem, nad którym nadal pracuję. Bardzo dalekim celem jest GP w listopadzie, na które mam nadzieję wybrać się z kimś z białego. To byłoby coś, gdybym nie był jedynym z tego miasta który musi jechać wszędzie sam. Ale do rzeczy, sporo osób uważa że takie wersje sprowadzają się do: zagraj geista i go obroń. I poniekąd faktycznie jest to odpowiednik mystica z std. Kto pograł nieco tamtym dekiem wie, że kłopotem nie jest zagranie mystica w stół i wyszukanie equipa, bo to potrafił każdy idiota. No może poza częścią jakiego miecza/skulla wyciągnąć. Kłopotem była dalsza gra z nim, jak co i kiedy zagrać żeby wygrać z nim na tym stole. Tutaj jest podobnie, z tym że dochodzi jeden poważny problem. CMC3. Format jest tak agresywny że tapowanie 3 many w 3 turze, zawłaszcza na draw nie jest zbyt dobrym pomysłem. Tutaj dochodzi moim zdaniem core decku: snap + vendilion, to te 2 karty sprawiają że ten deck istnieje w modernie. Razem z geistem tworzą one pulę 10 kart o koszcie cmc3, które tworzą tą talie i utrzymują ją w tier 1. Wiecie dlaczego snap poza delverem nigdzie nie gra w t2? Bo jest za wolny na zrobienie czegokolwiek, mtg cały czas posuwa się w stronę kritów i typ który pozwala zrobić za 4-5 remówal/kontre nikogo nie powala na kolana. Ale, gdyby robić to za 3 many? A w modernie jest i path, do tego spell snare, spell pierce, dispel. Cała masa fajnych rzeczy które tworzą kartę o cmc3. To tutaj jest podstawa decku, instanty za 1 mane. Sam z początku nie doceniałem ich i nie zdawałem sobie sprawy jak istotne jest tutaj wykorzystanie każdej many i tury optymalnie. Drugą sprawą jest wiedza i zagrożenia na instancie. Ta rolę wypełnia clicka, w 90% przypadków lepiej zagrać ja w turze przeciwnika niż w swojej geista. To ona sprawia ze każdy KP jest dużo łatwiejszy i pewniejszy. Wiele razy o tym wspominałem już wcześniej, wiedza o tym co ma przeciwnik ma ręce jest kluczem do optymalnej gry i zwycięstwa w tego typu deckach.

Gram na 25 landów, to mało, chciałbym na 26 ale w tego slota wsadziłem vensera o którym później. Kiedyś podczas grania legacy zauważyłem że nie chcę grać na non besicach, wszędzie latał westland i osłabiał strasznie mój deck. Moderna dotyka podobny problem, tyle że w postaci blood moona, który jest chyba jedną z najbardziej nie docenianych kart w modernie. Większość wersji gra na 1 plainsie, ja mimo wszystko chcę zagrać wraciaka i benka po sb na mu które go używają, do tego maks wysp ile mogłem. Jednak format zapewnia tyle ciekawych i potrzebnych rozwiązań na non besicach że trzeba ich używać aby mieć jakiekolwiek szanse.Celestial colonnade to nasz jedyny "hard" tap land, Wysoki koszt aktywacji, ale to nasz jedyny "duży klocek" do wymian i później napierania. Castle zapewnia spokój dla geista, ale także ładnie siada z cliką i venserem. Typowa karta której nie widać, a czasem z niczego wygrywa gry. Hallowed Fountain, 1 sztuka to pierwszy cut pod inny non basic albo wyspę, nadal boli blood moon, te 2 życia czy choćby choke na którym gra meliria i jund. 3 fetche, powino być 4 ale venser się nie zgodził, jeśli mamy dość W, zawsze fetchujemy wyspę. Moorland Hauntem byłem zachwycony na ptq, chciałem mieć 2 kopie w decku ale niestety rozsądek nie pozwala krzywdzić mana basu. Grając pod presją, albo gdy mamy go na startowej ręce razem z havkiem bardzo często opłaca się szukać wszystkich i je discardować, aby z końcem tury przeciwnika spokojnie zmieniać w duszki. Vault tylko 1, wolę grać na 3 edge. To raczej kwestia preferencji, i stylu gry. Chociaż ostatnio jakoś mniej się widuje trona, ale mimo wszystko celów jest naprawdę wiele. A tutaj raczej się nie gra agresywnie vaultem + mieczem. Gate 1 z uwagi na cryptica i częste zapotrzebowanie na U. Zrezygnowałem dla niego z fortressa, uważam że dobry switch i się sprawdza, często ten land z topa gdzie na stole mam 3 landy (jakiś colorless land + plains + 1 źródło U) jest zbawieniem. Ogólnie mana base stabilny i niezły, ale brak 26 landa i te 5 colorless landów nie pomaga.

2 walkerów dba o geista i dostarcza solidnego win condition. Tylko 4 sloty na remówal, najlepszy w formacie ale nadal tylko 4. Złota zasada: delvera jak się flipnie w 1 turze zawsze pathować. 2 miecze, wybrałem te 2 bo lubię go zagrać i podpiąć w 5 turze i dalej siedzieć z odpowiedziami na ręce, tak tworzy się presję którą można kontrolować. Sporo ludzi gra na na split mieczy FaF i WaP, WaP jest na pewno lepszy na mirrora i bardziej agresywny. FaI jest dużo mniej grany bo jest pośrodku moim zdaniem, WaP jest bardziej agresywny a FaF bardziej kontrolny i każdy wybiera co woli. Aczkolwiek dobieranie kart jest fajne ;>.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Śro Maj 30, 2012 2:19 am 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Może nieco dziwić rozkład kontr w decku, Remand jest w komplecie bo jest uniwersalny i dobry na wszystko. Dla tego też jest kartą która najczęściej idzie out, i nie dlatego że jest słaba bo taka nigdy nie jest. 3 cryptici bo choć je bardzo lubię to 4 mana w tym 3 U to spore wymagania, mimo wszystko to karta nadal robi wszystko i niejako jest 4 w talii. Kontry za 1 to podstawa dla snapa, a te są najlepsze. Gdyby nie fakt że dispel na nie które MU jest całkowicie martwy to na bank byłby tutaj.

Na początek venserek, ten deck ma problem z kartami które już zostały zagrane i nie są kritami, mimo wszystko bounce i draw z cryptica to nie są opcje które chcemy bardzo mocno wybrać. Ale gdyby bounce miałby zrobić typ 2/2 flash który współdziała z landem i nadal broni przed zagrywaniem czarów przeciwnika gdy nie ma nic na stole? Taki 4 cryptic jest już ok moim zdaniem i jak na razie jestem zadowolony z tej karty. 4 havki to mięso armatnie, tyle o nich. Snap robi wszystko, jest szalenie uniwersalny i dlatego będzie karta która nigdy nie będzie tracić na wartości. Clicka już była wspomniana i gesit też. Nie chcę tu jakoś się strasznie rozpisywać o taktyce strategi i zagraniach bo sam je ciągle poznaje i póki co zdarzają mi się błędy. Deck jest taki sam jak kiedyś, niby łatwy i decyzję podejmują się same, ale tak naprawdę bardzo trudno nim zagrać optymalnie. Póki co postanowiłem prowadzić małe statystyki z deckami które znam, wynik: 28-8. Do tego dochodzą jakieś gry z rouge deckami, z nimi nie prowadzę statystyk bo i nie mam po co moim zdaniem. W sumie zagrałem tym deckiem dopiero z 100 gier więc dopiero się uczę MU.

Całkiem nieźle jak na pierwszy wpis po takim czasie, chyba znowu zrobię sobie kilku miesięczną przerwę.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Wto Cze 05, 2012 1:35 am 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Kolejny wyjazd do wawy okazał się jak zwykle mało owocny w wyniki, ale za to chyba najbardziej epicki pod względem organizacji na jakim byłem do tej pory. Ale zacznijmy od początku, miałem ochotę zagrać jakiś turniej in rl od jakiegoś czasu. Wybór padł na gpt gdzieś tam, gp w legacy więc nawet przez myśl mi nie przeszło że mogę tam jechać. Ale turniej w jakimś tam stopniu współorganizował cdp, i nagrody zapowiadało się dość syto więc git. Mając w głowie:
http://www.youtube.com/watch?v=I7Pl9vevoGc
Myślałem pozytywnie, bo "ludzie są cudowni, więc ciepło myślę o nich". Tradycyjnie noc przed wyjazdem musiała być zarwana i choć planowałem pokazać się na fnmach w wawie aby nieco choć ograć deck i zagrać sobie drafta, to moja pobudka koło 14 nie zwiastowała niczego dobrego w tej sprawie. No cóż, mieszkając w akademiku trzeba się liczyć z tym że wpadną ci do pokoju nieznani ludzie o 23 i zaczną imprezę z wszystkimi możliwymi używkami, a ci których znasz tylko rozłożą ręce w geście bezsiły. Przecież to nie ich wina, prawda? Ale do rzeczy, odnalazłem "Domiego" w siedzibie sklepu kiedy właśnie zakończyła się faza draftowania. Miał w sumie nawet ciekawy deck, agresywny RB z małym dodatkiem w postaci griselbanda, który jak się później okazało służył wyłącznie do wirtualnych mulliganów. Nieco się pośmiałem jak został pociśnięty w pierwszej rundzie przez jakiegoś dzieciaka, który twardo 2 razy kipnoł 1 landera na play :D. Jak to mówią "izi snap kip". Po powrocie się okazało że nie mam jeszcze kilku kart, ale miały się "dać załatwić", więc tylko pizza i rozmowy przy mtg do 4 rano i spać. Grałem nową "flarą", w zasadzie dość standardowo:

1 Darkslick Shores
2 Evolving Wilds
2 Ghost Quarter
4 Glacial Fortress
3 Island
4 Isolated Chapel
4 Plains
4 Seachrome Coast
1 Swamp
1 Vault of archangel

3 Blade Splicer
1 Elesh Norn, Grand Cenobite
3 Phantasmal Image
2 Sun Titan
1 Angel of Lubiliation
1 Wurmcoil engine
3 Day of Judgment
2 Go for the throat
1 Tragic Slip
4 Forbidden Alchemy
4 Lingering Souls
2 Oblivion Ring
2 Ratchet Bomb
1 Unburial Rites
1 White Sun's Zenith

2 Gideon Jura
1 Tamiyo ( czy jak jej tam)

Sideboard
3 Celestial Purge
1 Voultion costam (3UUU enchant)
1 Karn Liberated
2 Negate
2 Nihil Spellbomb
1 Dissipate
3 Timely Reinforcements
1 Divine Offering
1 Snapcaster mage

Kilka słów o liście i turnieju później, w końcu zaczyna się runda na mtgo, więc trzeba przegrać z mulla do 4 po raz kolejny. Swoją drogą może nieco racji ma Adam że w mtg potrafi cię zabić twój własny deck nieco zbyt często. W końcu ela, sun titan, 2x snap, vendilion, plains i castilio to chyba kp nie jest vs RUG delver, a w 6 i 5 nie było landów więc izi wpierdol. Po raz kolejny moja niechęć do brania mulliganów się zaostrza. BTW lista powyżej ma małe problemy z B mana, w zasadzie to tylko drobny splash ale warto zwrócić na to uwagę jeśli ktoś sie pokusi na ten deck. Zresztą o tym i pozostałych rzeczach później.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Śro Cze 06, 2012 1:36 pm 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Mana base to standard, czasem występują drobne kłopoty z B. No ale jak już wspomniałem to tylko splash więc to nie jest jakiś wielki kłopot. Istotne za to jest to że deck potrzebuje tylko UU do tamyio, dlatego prawie zawsze szukamy W i to na nią zwracamy uwagę. Moim pomysłem jest vault, moim zdaniem idealnie wpisuje się do nowej filozofii decku.

Zamiast 3 tytana jest Wurmcoil, nie mogłem się zdecydować czy on czy sfinks. Mimo że spodziewałem się agresywnego meta to chyba i tak jest to błąd, sfinks powinien być w slocie 4 klocka, a wurma nie powinno być wcale raczej. Angel of Lubiliation jest pomysłem Dua, i rzeczywiście jest bardzo dobry. Siada ładnie na wszelki pody i zombiaki, dodatkowo antena jest miłym plusem który potrafi założyć ładne tempo. Szkoda tylko że nie kosztuje WWW, być może w decku jest nawet miejsce na 2 sztukę. Za remówal powinny w tym deku robić moim zdaniem 3 gardła, tyle. Zenith bo go bardzo lubię i jest zagrożeniem na instancie, dodatkowo potrafi zabić z zaskoczenia, zwłaszcza poparty aniołem w naszej. Reszta raczej to standard i już pisałem o tym decku kiedyś, nie wiele się w sumie różni więc i nie ma za bardzo co nowego pisać.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Wto Cze 19, 2012 2:41 pm 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Co do samego turnieju to... był dziwny. Przekręcam te kartoniki w prawo już od jakiegoś czasu i pierwszy raz spotkałem się z taką organizacją. Zawsze bardzo ceniłem CDP, kto grał całe noce w BG II wie z pewnością dlaczego, a to tylko 1 z wielu przykładów. Rozumiem po narzekania ludzi na nagrody nie związane w MTG, sam jestem fanem Sapkowskiego i to dla mnie nie problem, ale w sumie to nawet nie o nagrody chodzi. Turniej miał się odbyć w siedzibie CDP, a odbył się w Paradoxie, co najśmieszniejsze najwięcej w sprawie miejscówki ogarniał Adam, który teoretycznie z organizacją turnieju nie maił nic wspólnego. Co najmniej dziwne, niby turniej się odbył i tylko 1 kolega musiał napierdalać przez miasto na rowerze do nowej lokalizacji, ale jakoś tak mało "profesjonalnie" to wyszło. Tylko Ober był spokojny jak dziecko i nawet stwierdził że takie akcja już przeżył kiedyś, więc pozostał niewzruszony.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Nie Cze 24, 2012 9:33 pm 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
I stało się, mój post nawet tutaj nie był bezpieczny :/ Smutno mi znowu!
Ale że mam dobry humor to koniec z Fight the power! Nawet pisqun zownil tidym w DotA 2, świat się kończy.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Czw Wrz 13, 2012 4:32 am 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Na wstępie odniosę się do sytuacji, która się właśnie zakończyła.... life time ban. Przykro mi że was zawiodę, ale wszystko co miało być powiedziane zostało już powiedziane. Dodatkowo sytuacja była jak dla mnie nieco abstrakcyjna, więc postanowiłem mieć na nią wyjebane ^^.

Od szczyrku chodzi za mną pewna myśli, chciałem napisać coś więcej na jej temat a nie tylko kilka zdań. Coś na kształt artykułu, tylko że w postach. No ale znając siebie to pewnie nigdy by do tego nie doszło, przecież to trzeba byłoby napisać najpierw. Potem jeszcze przeczytać na chłodno i popoprawiać, jak jasno z tego wynika i chyba nikomu nie muszę tego tłumaczyć zadanie z miejsca było nie osiągalne. Jednocześnie temat jest bardzo ciekawy i szkoda byłoby go całkowicie ignorować, ale o czym w ogóle mowa? Powiedzmy że sprawa dotyczy nieco wizerunku i zachowania/postawa gracza, i wpływ ich na decyzje sędziów na turniejach. Pewnie połowa z was uważa mnie teraz za kompletnego debila, a tylko połowa bo druga która to czyta już za takiego mnie uważała wcześniej. Jednak jest nieco inaczej, znaczy inaczej jest w kwestii wizerunku i zachowania. Co do debila, to kto wie, jak patrze na swoje zachowania i kroki w życiu to sam mam wątpliwości.

Ale do rzeczy, najpierw o postawie i zachowaniu gracza w trakcie turnieju, a dokładniej sytuacji kiedy sędzia podchodzi do stolika. Zapewne większość z was w to nie uwierzy, ale ja nie oszukuje w gry, które wymagają rzeczywistych graczy poza mną. Jednocześnie strasznie mnie drażni, nie.. strasznie mnie wkurwia kiedy ktoś oszukuje bądź próbuje oszukiwać grając ze mną. I jak napisałem tu nie chodzi tylko o mtg, ale o wszystkie gry. Czy to w karty (te takie "normalne") czy pc online, niezależnie czy gra jest o coś czy nie. Po prostu tak zostałem wychowany, ukształtowany w/e. Nie zrozumcie mnie źle, jak zobaczę że ktoś kantuje i jednocześnie nie gra z osoba którą znam to mam na to wyjebane. Może i jest to... nie wiem, jakieś egoistyczne czy coś w tym stylu. W zasadzie mnie to nie obchodzi, może wynika to z tego że ludzie są cudowni i ciepło myślę o nich. Jednakże z mojego światopoglądu wynika pewna rzecz, mianowicie jak już pisałem drażni, znaczy wkurwia mnie jak ktoś próbuję mnie wałować. W zasadzie to przy okazji wspomnę że wkurwia mnie też zachowanie gdzie ktoś coś zjebał, i chce żeby mu dać cofnąć. Typie, zjebałeś przegrałeś. Grasz w grę gdzie o zwycięstwie w największej mierze decydują błędy przeciwnika, ale jak takiemu nie dasz "cofnąć" to ty jesteś ten nie dobry i nie fajny. Gdzie jest w tym logika? Czy to moja wina że ktoś nie wie jak działają jego karty? Albo nie zna zasad? Sam robię od groma błędów, i często wiem że coś zjebałem w chwili kiedy to właśnie zrobiłem. Na pewno sami też tak często mieliście, w tym momencie myślę że jestem debilem i chyba już nigdy się nie nauczę w to grać. Ale nawet mi przez głowę nie przejdzie żeby zapytać przeciwnika czy mogę cofnąć albo zagrać inaczej. Zjebałem, przegrałem, dla mnie to jest proste. Ale najgorzej (pomijam oczywiste wałki, za które moim skromnym zdaniem powinien być z miejsca ban na co najmniej miesiąc, za następną przecinkę rok, a potem perma) jest kiedy ktoś coś zrobi i mówi że zrobił coś innego albo udaje że nie wie o co chodzi. Taką właśnie miałem sytuację w szczyrku.

Grałem pierwszą rundę ptq, już po chwili wiedziałem że mój przeciwnik to raczej nowicjusz jeśli chodzi o turnieje. W zasadzie nie wynikało to nawet z gry, bo zdarzają się bardzo często gracze słabi którzy sporo grają ptq/gpt. Raczej z sposobu bycia i zdenerwowania. Ale do rzeczy. W grach było 1-1, czas się kończył i jest taka oto sytuacja:
Gram caw-go, moje pkt. życia są w sumie nie istotne. Mam 4 landy, o ile dobrze pamiętam to colonade, fontannę, wyspę i muta. Jest tura przeciwnika.
On, 4 landy. Mówi go, ja z końcem zagrywam vendiliona. Atakuje go w swojej z 12 na 9 i mówię "go". Chwilę się zastanawia po czym odtapowuję landy. Po czym Axel (sędzia główny turnieju) mówi przez mikrofon że koniec czas i terminacja. Mysza, który skończył już swój mecz i ogląda zaczyna się śmiać że nie zdarzę już wygrać. Obok niego stoi Fatso, ja się tylko uśmiecham i mówię że typ ma 9 życia, a ja 3 tury i vendiliona bo ta jest jego zerowa. W tym momencie przeciwnik mówi mi że to jest pierwsza tura terminacji, z czym oczywiście się nie zgadzam i tłumaczę mu że jeśli informacja o terminacji jest ogłaszana to tura, która właśnie trwa jest zerowa. Na co on mi odpowiada że informacja była podana w mojej turze.
W takich momentach właśnie coś zaczyna mnie drażnić, znaczy wkurwiać.
Mówię mu że jest zerowa, i jeśli się z tym nie zgadza to możemy zawołać sędziego. Co też zrobiliśmy, przyszedł Antek, który po chwili stwierdził że nie wie co zrobić i zawołał Axel. Axel po usłyszeniu obydwu wersji myśli nad problemem. Ja że w jego turze a on że w mojej padła informacja. Odzywa się "typ" z boku i potwierdza wersję mojego przeciwnika. Tu mała ciekawostka, ten "typ" rozmawiał przed grą z moim przeciwnikiem i z tego co zrozumiałem to są jakimiś tam ziomkami. Zwracam mu na to uwagę, i na jego "bezstronność", na co on mi rozbrajająco odpowiada: "jakie to ma znaczenie że go znam". Odpowiadam mu że pewnie żadne, ale obok stoi mój kolega (mysza) i może jego spytamy o tą sytuację i zobaczymy co powie. Dziwne, ale "typ" się więcej nie odezwał. Sytuacja się rozwija standardowo dla mnie, czyli się wkurwiam i zaczynam być dość nie miły. Po chwili gdzie axel nie może do niczego dojść, wtrącam się że Fatso widział całą sytuację i chyba jest zarówno bezstronny, jak i wiarygodny. Fatso potwierdza moją wersję, Axel pyta czy to prawda ale gość choć strasznie zdenerwowany i się trzęsie trzyma się swojej wersji. W pewnym momencie gdzie sytuacja trwa już z dobre 15-20 minut i dookoła są absolutnie wszyscy, mówię do gościa że to co robi to jest kłamanie dla sędziego. I że nie tylko dostanie DQ ale też bana, bo takie są za to kary. Jednak nic to nie zmienia, i z tego co widzę to decyzja Axel zmierza do tego aby zagrać to do końca według relacji mojego przeciwnika. Czyli że jest 1 tura terminacji, mimo sprzeciwów z mojej strony tak właśnie kończy się interwencja sędziego. Mam na ręce 3 odpowiedzi na jego kombo, ale za mało many aby zagrać co najmniej dwa i jednocześnie atakować muta, aby wygrać. A tyle potrzebuję bo wiem że przeciwnik ma dispela (vendilion), ale nie ma jeszcze exarcha. Przeciwnik daję mi turę, ja po namyślę nie chcę zremisować i budzę muta do ataku. W odpowiedzi dostaję exarcha, którego dobrał i wiem że przegrałem tą grę. Myślę chwile, mój przeciwnik jest zdenerwowany i cały się trzęsie. Myślę sobie, "a co tam, mam to gdzieś" i mówię że siedzi. Mój przeciwnik że ok i mogę atakować, blokuję obv muta i jego tura. Zagrywa twina na exarcha, ja w odpowiedzi path w exarcha, on myśli. Kiedy on dopiero tapuję U po dispela ja już kładę swojego na stół. W odpowiedzi na to przeciwnik podaję mi grę i wygrywam.

W zasadzie cała sytuacja to również wzorowy przykład na to jak słabo nie którzy grają pod presją, bo mój przeciwnik przegrał tą grę nie raz a trzy razy. Pierwszy raz wygrałbym ją gdyby mnie nie przyciął na turach terminacji. 2 raz gdy nie zatapował mi jednego z landów (wyspę albo fontannę). I trzeci raz gdy podał mi grę, bo atak byłby za 5, + 3 z poprzedniej tury to 8 i zostałby na 1 życiu. Najzabawniejsze jest to że szanse na to że skipnie triger z exarcha uważałem za żerowe, ale nie chciałem podać bo czułem się zwałowany, ale żeby było śmieszniej po grze okazało się że na exarchu nie ma "may", jest tylko na pestermite.

Po grze rozmawiałem z Oberem i Figarem, i to właśnie ta rozmowa skłoniła mnie do pisania o tej sytuacji czegokolwiek, obaj zgodnie twierdzili że mój przeciwnik nie dostał DQ tylko z jednego powodu. A tym powodem byłem ja. Podobno sędziowie mają popierać stronę w sporach, która jest mniej "agresywna". A w sytuacji gdzie jedna ze stron domaga się DQ dla przeciwnika, jest niemal absolutnie pewne że tego DQ nie będzie. Co więcej, sędzia będzie bardziej zwracał uwagę na stronę która się tego DQ domaga, jak osobę które jest nie uczciwa. Nie wiem czy to prawda, ale jeśli jest... to kurwa coś poważnie jest popierdolone z tym systemem. Skoro wiem że mam rację i wiem co grozi za to co robi bądź usiłuje zrobić mój przeciwnik i jest taka i taka kara, przewidziana przez zasady, które nie ja ustalałem za to właśnie, to nie mam prawa domagać się aby została ona zastosowana? I tylko dlatego bo nie jestem taki fajny i miły? Czy jakbym grzecznie siedział i się uśmiechał, potakując co chwilę to miałbym, nie wiem.... otrzymać szansę na sprawiedliwość? No kurwa dzięki, ale w moim światopoglądzie jest to co najmniej nie dopuszczalne. Co więcej jestem absolutnie przekonany, że gdybym to ja siedział po drugiej stronie stołu to z miejsca wyrwałbym DQ. Bo co? Bo mam opinie większości ludzi w dupie i uważam ich za kretynów? W dodatku mam odwagę to głośno powiedzieć? Przepraszam że mam rację, proszę wybacz. Nie chciałem.
Większość ludzi którzy mnie poznają bardzo dziwią się że mam taka a nie inna opinię, o dziwo jeśli ktoś nie mówi/pisze głupot. Albo jest początkującym który po prostu nie wie i pyta to odpowiadam normalnie i w miarę moich możliwości rzeczowo. Ale jeśli ktoś pisze głupoty to nie mam oporów od nazwania go idiotą, zwłaszcza jeśli się przy swoich głupotach upiera. Zmorą tego forum są casuale, którzy myślą że wiedzą o czym piszą i przy tym obstają. Próbowałem z tym walczyć, i w oczach redakcji zyskałem opinię... trolla... Smutne. No ale nie o tym miałem.

Absolutnie się nie zgadzam z tym że twój wizerunek, opinia o tobie, twoje zachowanie podczas turniej powinny mieć jakikolwiek wpływ na decyzję sędziego. Uważam to za absolutnie niesprawiedliwe i po prostu idiotyczne. Nie składam tu żali czy petycji do sędziów, wiem doskonale że są sytuacje kiedy po prostu się nie da dojść do tego jak było naprawdę. Ale do jasnej kurwy, jak z boku stoi sędzia, który widział całą sytuację i nie ingerował bo gra turniej, i nie jest sędzią akurat na tym. To czy jego komentarz i wyjaśnienia to za mało żeby inny sędzia który go zna i chyba mu ufa? rozstrzygnął sporną sytuację? Jak dla mnie co najmniej dziwne, żeby przypadkiem nie użyć odpowiedniego słowa.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Nie Paź 21, 2012 7:16 pm 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Tak o to mój dziennik dobiegł tutaj niemal końca, wszystkie swoje większe wpisy będę robił już tutaj:
http://psychatog.pl/category/blog-topczyka/
Postaram się coś tam czasem od wielkiego dzwonu tutaj skrobnąć, ale będą to raczej krótkie uwagi na jakiś temat.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
 Temat postu: Re: Topczyk // uwagi o niczym.
PostWysłany: Wto Lis 20, 2012 5:47 pm 
Planeswalker
Awatar użytkownika

Dołączenie: Czw Lip 12, 2007 12:13 am
Posty: 2508
Miejscowość: Bielsk Podlaski
Każdy ma jakieś życie i hobby poza MTG, akurat tak się układa że ja ciągle jestem bezrobotny i mam masę wolnego czasu. Teoretycznie chciałbym aby wypełniał go jakiś schemat, pobudka o 7, toaleta, śniadanie, kilka godzin na odświeżenie stron takich jak praca.pl i powysyłanie CV. Następnie jakaś aktywność fizyczna, basen albo łyżwy. W końcu przywiozłem je tutaj (łyżwy) już prawie 2 miesiące temu. Potem chwila odpoczynku i kolacja. Po niej więcej odpoczynku, z tym że przy mtgo albo innym hobby. No i spać koło 12-1. Rzeczywistość jednak skutecznie niszczy moje plany, nie chcę tutaj wrzucać obrazków z łóżkiem i jego grawitacją, czy też tekstów:
-kochanie wynieś śmieci
-omg, dopiero co się położyłem.
-a co robiłeś wcześniej?
-siedziałem.
Cóż, moja silna wola i chęć zmian cały czas dostają oklep, od zamiłowania do robienia niczego. Na mtgo od kilku tygodni nie gram w ogóle, chociaż złożyłem tam deck do moderna, i dzięki RtR limited pozbyłem się wszelkich długów na nim. Napisałbym zresztą o tym nieco więcej, ale zastanawiam się czy nie będzie to tematem mojego następnego wpisu na Togu. Basen i łyżwy grzecznie czekają na swoją kolej, trzymane wymówkami że nie mam z kim iść, a przecież nie pójdę sam. I tak o to uprawiam nicnierobizm, cóż chociaż w DotA i SWTOR nie idzie mi dzięki temu najgorzej.

_________________
Spoiler:


Adasiek napisał(a):
Jak Huragan mógł przegrać z Chmura?


Góra
 Profil GG  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 51 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group